Reklama

Richard Branson o mało nie zginął podczas swojego pierwszego lotu w kosmos

Okazuje się, że Richard Branson i jego ekipa prawie przypłacili swoim życiem ostatni lot na skraj kosmosu w statku kosmicznym VSS Unity. Na jaw wychodzą nowe, niepokojące fakty. Sprawą zajęła się agencja FAA i NASA.

W lipcu bieżącego roku, miliarder Richard Branson wybrał się w pierwszy lot w kosmos na pokładzie swojego samolotu kosmicznego. Wszyscy myśleliśmy, że cała misja przebiegła w pełni pomyślnie. Nie do końca tak było, chociaż szef grupy Virgin i jego pracownicy wrócili z podróży na Ziemię w jednym kawałku i po wyjściu z samolotu czuli się wyśmienicie.

W trakcie najważniejszej fazy lotu, czyli odłączenia się statku kosmicznego VSS Unity od statku matki EMS Eve, odpalenia silnika rakietowego i lotu na skraj kosmosu, wystąpiły poważne problemy. Otóż piloci Dave Mackay i Mike Masucci musieli podjąć decyzję, czy przerwać czy kontynuować lot.

Reklama

W kokpicie zapaliła się bowiem czerwona lampka, która sygnalizuje zejście samolotu z kursu. Gdyby piloci wyłączyli silnik, to dla Bransona oraz ekipy całe wydarzenie skończyłoby się wielką i wstydliwą porażką. W końcu Branson nie znalazłby się w przestrzeni kosmicznej i nie pokonałby Jeffa Bezosa, założyciela Amazonu.

Piloci nie wyłączyli silnika, a w zamian tego próbowali skorygować trajektorię lotu. Ryzyko się opłaciło. Ostatecznie statek zszedł z wyznaczonego kursu na 1 minutę i 42 sekundy. To ok. 10 procent całego lot. Istniało jednak poważne zagrożenie, że statek z kosmicznymi turystami może nie zdołać bezpiecznie wrócić lotem szybowym na pas startowy i nie wyląduje na terenie SpacePort America, tylko rozbije się na pustyni.

Po ujawnieniu tych informacji, NASA i FAA zarządziły śledztwo w tej sprawie, które ma wyjaśnić, co tak naprawdę się stało i czy można jakoś zapobiec podobnym wydarzeniom w przyszłości. Warto tutaj dodać, że z tego powodu niedawno z firmy odszedł zanany i zasłużony pilot, Mark „Forger” Stucky. Oskarża on firmę o zamiatanie pod dywan bardzo poważnych problemów technicznych pojazdów.

Niestety, istnieje możliwość, że regularne loty turystyczne na skraj kosmosu od Virgin Galactic zostaną opóźnione do połowy przyszłego roku. Lot z włoskimi turystami, który był planowany na koniec września, najpewniej nie odbędzie się.

Źródło: GeekWeek.pl/Virgin Galactic/ / Fot. Virgin Galactic

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL