Reklama

Bill Gates ostrzega, że najgorsze dopiero przed nami

Miliarder ponownie zabrał głos w sprawie pandemii COVID-19. Na swoim profilu na Twitterze ostrzegł, że najgorsze znajduje się dopiero przed nami. Chodzi o Omicrona, który rozprzestrzenia się tak szybko, jak dotychczas żaden inny wirus.

Miliarder ponownie zabrał głos w sprawie pandemii COVID-19. Na swoim profilu na Twitterze ostrzegł, że najgorsze znajduje się dopiero przed nami. Chodzi o Omicrona, który rozprzestrzenia się tak szybko, jak dotychczas żaden inny wirus.
Bill Gates ostrzega przed Omicronem /AFP /123RF/PICSEL

Bill Gates zrezygnował z większości swoich planów związanych ze świętami i aktywnością w sylwestra. Ograniczył też spotkania ze współpracownikami i znajomymi. Filantrop uważa, że Omicron jest wyjątkowo niebezpieczny, ponieważ niesłychanie szybko się rozprzestrzenia.

Miliarder obawia się, że szczepionki mogą mieć obniżoną skuteczność w przypadku nowego wariantu. Dlatego sugeruje zachować szczególną ostrożność, znacznie większą niż dotychczas. Gates uważa, że Omicron zacznie dominować na świecie w ciągu najbliższych 2 miesięcy. Ma w tej kwestii zdominować Deltę. Wówczas nadejdą najgorsze czasy.

Reklama

Bill Gates wierzy, że uda się nam pokonać pandemię

Co ciekawe, współzałożyciel Microsoftu ma dość dużą nadzieję na to, że jeśli ludzkość się zmobilizuje, to do końca 2022 roku może pokonać koronawirusa. Będzie to jednak wymagało globalnych poświęceń. Miliarder sugeruje, że w grę mogą wchodzić lockdowny i większy reżim sanitarny.

Jednocześnie przyznał, że zdaje sobie sprawę z faktu ogromnego zmęczenia społeczeństwa już po 2 latach walki z wirusem. Według niego może już panować masowa rezygnacja, ale musimy jeszcze trochę wytrzymać, a zostaniemy za to wynagrodzeni.

Najnowsze badania naukowe wskazują, że wariant Omicron rozprzestrzenia się niezwykle szybko, ale jednocześnie osoby nim zainfekowane przechodzą go dość łagodnie. W porównaniu do Delty, w przypadku Omicrona jest znacznie mniej hospitalizacji. Nie oznacza to jednak, że gdy nadejdzie szczyt fali zachorowań, nie upadnie służba zdrowia. Na razie w Polsce wciąż dominuje Delta, ale według prognoz ma się to zmienić pod koniec stycznia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy