Kolejna broń z Polski w Ukrainie. To miny MKU
Jak wskazują zdjęcia z frontu za naszą granicą, Ukraińcy otrzymali od Polski niezwykle rzadkie miny MKU. To ogromne wsparcie w zatrzymaniu rosyjskich sił pancernych.

Rzadkie miny z Polski trafiły do Ukrainy. Mają niszczyć czołgi
Pokazane zdjęcia przedstawiają cylindryczny obiekt, będący jedną z wcześniej niezidentyfikowanych min na froncie w Ukrainie. Dokładniejsza analiza ekspertów wskazuje, że jest to mina przeciwpancerna MKU (Mina Kumulacyjna Uniwersalna). Wykorzystywana jest do zwalczania czołgów oraz innych pojazdów opancerzonych.
W MKU znajduje 5,5 kilogramów trotylu, który jest aktywowany w zależności od zapalnika. Elementy widoczne na zdjęciach wskazują na zapalnik prętowy, wykorzystujący mechanizm uderzeniowy MZU oraz zapał MDU-2, ustawione razem na specjalnym pręcie, który jest wsadzany w korpus.
Po uzbrojeniu z ukrytej miny wystaje pręt, który aktywuje mechanizm uderzeniowy po przechyleniu w pionie o 15 stopni. Sam zapalnik może zostać ustawiony do eksplozji natychmiastowej lub w opóźnieniu. Z mechanizmem prętowym MKU stanowi minę przeciwdenną, będąc zaprojektowana do eksplozji tuż pod kadłubem pojazdu.
Pozostałe dwa zapalniki to naciskowy lub elektryczny. Pierwszy aktywuje się po oddziaływaniu odpowiedniej siły 200-500 kilogramów podczas najechania. Jego przeznaczeniem jest uszkadzanie i zrywanie gąsienic. Natomiast zapalnik elektryczny pozwala detonować minę MKU zdalnie za pomocą przewodu.
Jakie miny przeciwpancerne ma Wojsko Polskie?
Mimo że nie ma potwierdzenia, można złożyć, że do Ukrainy trafiły miny MKU z polskich magazynów z różnymi rodzajami zapalników, jeśli te były dostępne. Obecnie w Wojsku Polskim już ich się nie wykorzystuje. Zastąpiły je m.in. miny przeciwburtowe MBP-ZN lub MR-123, produkowane przez bydgoskie zakłady Belma. Należy też wspomnieć o minach wersji MN-123, które są rozstawiane metodą minowania narzutowego, mogąc w krótki czasie stworzyć całe pole minowe. W polskiej armii takie zadanie wykonują pojazdy ISM Kroton, a niedługo będą to robiły nowoczesne wozy Baobab-K.
Niemniej pomimo ich leciwości warto zauważyć, że miny MKU miały bardzo ważną cechę. Mogły być rozstawiane w wodzie o głębokości od 30 do 150 centymetrów w zależności od zapalnika. Obok tego dalej w Wojsku Polskim stosuje się poradzieckie miny przeciwpancerne TM-62.