Rosja otrzyma nowe pociski balistyczne RS-28 Sarmat do końca roku

Rosyjska rakieta balistyczna RS-28 Sarmat (Satan 2 w kodzie NATO) niedługo zostanie przyjęta do służby i zastąpi stare pociski międzykontynentalne. Nowe pociski mogą przenosić broń hipersoniczną Awangard i przewyższać zdecydowanie pozostałe systemy znajdujące się w rosyjskim arsenale.

W ostatnim czasie oficjalna rosyjska agencja informacyjna TASS poinformowała o przeprowadzaniu udanych próby nowego pocisku. Satan 2 wciąż znajduje się w fazie rozwoju, ale pomimo to zostanie przyjęty do uzbrojenia rosyjskich Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego jeszcze jesienią tego roku. Do tego czasu będą trwały jeszcze prace rozwojowe nad pociskiem.

W ramach ostatniego testu przeprowadzonego w kosmodromie Plesieck oceniono poprawność systemu oraz wprowadzonych szereg nowych rozwiązań technicznych. Pocisk trafił w wyznaczony cel oddalonych o kilka tysięcy kilometrów. Oczywiście biorąc pod uwagę trwającą wojnę w Ukrainie, test ten był elementem działań informacyjno-psychologicznych.

Reklama

RS-28 Sarmat. Jakie są jego możliwości?

Pocisk ma być zdolny do przenoszenia 10 ciężkich głowic jądrowych lub 15 lżejszych, czyli około 10 ton ładunku bojowego, w dowolne miejsce na świecie. Pocisk może przenosić prawdziwe głowice jak również, cele pozorne, czyli pułapki mające odwrócić uwagę obrony przeciwrakietowej. Sarmat ze względu na swój zasięg oraz możliwość przenoszenia hipersonicznych pocisków jest uznawany za jednego z najbardziej niebezpiecznych ICBM. Przenoszenie hipersonicznych pocisków manewrujących Awangard powoduje, że będą mogły one uderzyć w cel w sposób niemal niepostrzeżony, omijając systemy obrony rakietowej.

Rosjanie deklarują, że Sarmat będzie mógł razić cele oddalone 18 tys. km, poruszając się z maksymalną prędkością 8273 km/h. Ma on zastąpić wcześniejszy system R-36M2 Wojewoda (w kodzie NATO: Satan). Rosjanie deklarują też, że nowa broń ma skrócony czas pracy silnika rakietowego, dzięki czemu pocisk jest rozpędzany szybciej, a jego krótszy czas pracy powoduje, że wykrycie odpalenia oraz śledzenie w locie pocisku jest znacznie trudniejsze.

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama