Reklama

iPod touch - siła dotyku

Dotykanie przenośnego odtwarzacza jeszcze nigdy nie było takie przyjemne. Portal INTERIA.PL jako pierwszy w polskim internecie sprawdził nowe dziecko Apple - iPod touch

Mania iPhone'a niedługo dotrze do Europy. Na razie Polacy nie będą mogli oficjalnie sprawdzić "telefonu XXI wieku". Nie oznacza to jednak, że pozostaniemy odcięci od innowacyjnej nawigacji oferowanej przez Apple. Z myślą o wszystkich chcących odtwarzacz bez funkcji telefonu Apple przygotowało iPoda touch - obok classic i nano jednego z trzech nowych iPodów. Pora sprawdzić, czy cały szum towarzyszący premierze iPhone był przesadzony.

Początki

W pudełku znajdziemy - iPoda, słuchawki (standardowe dla iPodów - jakość jak najbardziej poprawna), kabel USB, adapter docka, podstawkę i instrukcję obsługi. Wszystko skrzętnie zapakowane.

Reklama

Po wyjęciu z pudełka naszym oczom ukazuje się czarny, mający wymiary 110 mm na 61,8 mm na 8 mm i ważący 120 gramów (model z 16GB pamięci flash) odtwarzacz. Tym razem obędzie się bez click wheel - całość nawigacji odbywa się przecież ręcznie. Dosłownie.

Z przodu ujrzymy jedynie 3,5-calowy wyświetlacz (ekran o rozdzielczości 480 na 320) i przycisk powrotu do głównego menu. Na górnej części obudowy znajdziemy przycisk służący do włączania i wyłączania iPoda. Na dole umieszczono złącze dokujące oraz gniazdo słuchawek stereo 3,5 mm. To tyle. Tylnia część ma metaliczną obudowę. Przednia to kolor czarny. Urządzenie nie jest lekkie ani małe, ale to cena, którą warto zapłacić za gwóźdź programu - dotykowy interfejs.

Warto dotykać

Włączenie opisywanego iPoda zajmuje kilka sekund, jeśli wyciągamy go ze stanu uśpienia będziemy musieli przesunąć w prawą stronę przycisk blokady. Zrobimy to "ręcznie", podobnie jak i ręcznie wybierzemy pierwsze opcje w menu głównym. Wszystko za sprawą stworzonego przez Apple interfejsu multi-touch, który umożliwia użytkownikom wyszukiwanie i odtwarzanie muzyki oraz wideo poprzez dotykanie palcem ikon.

Dotykowa nawigacja nie jest nową technologią, znamy ją ze smartfonów i innych odtwarzaczy, jednak to właśnie Apple wprowadziło ją na kolejny poziom, tworząc funkcjonalną i - co tu się dużo oszukiwać - efektowną metodę poruszania się po menusach.

Fantastycznym potwierdzeniem multi-touch jest Cover Flow, dzięki któremu można przeglądać naszą fonotekę według okładek albumów płynnie przeciągając palcem po ekranie. I słowo "płynnie" nie jest tu użyte przez przypadek - to nie jest pojedyncze "pukanie", jakie znamy z innych playerów. Wybór albumów odbywa się ultrapłynnie. iPod touch posiada wbudowany czujnik, który automatycznie wykrywa obrót odtwarzacza do pozycji poziomej - tylko w tej pozycji możemy delektować się Cover Flow.

Jeszcze lepiej multi-touch sprawuje się podczas przeglądania galerii zdjęć. Wybieramy zrzucony na iPoda folder ze zdjęciami, obracamy odtwarzacz do pozycji poziomej i zaczynamy przerzucać przy pomocy palca kolejne zdjęcia. Nie istnieje chyba równie efektowny mechanizm przeglądania galerii zdjęć w przenośnych odtwarzaczach. Możliwe, że jest to najciekawszy mechanizm z wszystkich dostępnych. Jeśli chcemy przybliżyć jakąś fotografię używamy do tego dwóch palców, "rozciągając" fotografię ("chwytając" ją, a potem oddalając od siebie palce).

Oczywiście trudno to sobie wyobrazić, bez zobaczenia tego na żywo, dlatego najlepiej sprawdzić TEN filmik.

W redakcji nie znalazłem osoby, która nie byłaby pod wrażeniem multi-touch. Apple doskonale wiedziało co robi, promując właśnie tę funkcję. Jest ona wygodna, niesamowicie intuicyjna i - jak zostało to już napisane - szalenie efektowna. Kiedy pokazywałem iPoda touch znajomym w jednym z krakowskich klubów, szybko zebrała się wokół nas grupka gapiów. Tak, ten gadżet rzeczywiście potrafi przyciągnąć tłumy.

Dotykowy internet

Dotykowa nawigacja jest bez wątpienia największą gwiazdą iPoda touch, ale drugą świetną funkcją okazuje się być karta Wi-Fi (802.11b/g). Opisywany iPod bez problemu łączy się z siecią bezprzewodową, dzięki czemu możemy korzystać ze sklepu iTunes (to raczej zainteresuje niewielu Polaków), oglądać filmiki prosto z serwisu YouTube (przygotowano specjalny i bardzo wygodny mechanizm do nawigacji) oraz sufrować po sieci dzięki przeglądarce Safari. Skupmy się na tym ostatnim.

Od razu udałem się na stronę INTERIA.PL. Portal ładował się przez kilka sekund - to naprawdę niedużo biorąc pod uwagę ilość grafiki na stronie głównej. Poruszanie się po stronie odbywało się na tej samej zasadzie, co przeglądanie zdjęć. Tutaj także przydał się wbudowany czujnik, który automatycznie wykrywa obrót odtwarzacza do pozycji poziomej. Jedynym problemem było wybranie niektórych linków - touch nie współpracuje ze stylusami, więc wszystko musimy robić "ręcznie". Czasami klikniemy w nie to, co trzeba.

Safari w iPod touch ma wszystkie podstawowe funkcje - oznacza to, że bez problemu możemy sprawdzić pocztę korzystając np. z serwisu pocztowego INTERIA.PL. Maila, jak i adres strony internetowej, czy kolejny kontakt zapiszemy przy pomocy otwierającego się na dole panelu z klawiaturą.

Przypomina on trochę maszynę do pisania. Przyzwyczajenie się do korzystania z niego zajmuję chwilę, ale można go uznać za wygodny. Apple pamiętało nie tylko o polskim menu, ale i polskich znakach. Co ciekawe, sprawdzając odtwarzacz wraz z moim znajomym uczącym się japońskiego odkryliśmy, że panel z klawiaturą iPod touch (oraz samo Safari) bardzo dobrze radzi sobie z językiem japońskim. Szczegół, ale bawi.

Niestety, możemy zapomnieć o zapisywaniu zdjęć, ściąganiu dowolnych filmów, a nawet oglądaniu filmików w formacie flash w innych niż YouTube serwisach. Na razie nie jest to możliwe.

Dobre jak iPhone

Oprócz wymienionych nowości iPod touch posiada wszystkie funkcje standardowego iPoda. Opisywane urządzenie obsługuje formaty AAC, MP3, AIFF, WAV i Audible i współpracuje z H.264 i MPEG4 w formacie MOV, MP4 oraz M4V. Podobnie jak z muzyką, także wideo wymaga konwersji (zmiana rozdzielczości) przy pomocy iTunes.

Niestety, jeśli mamy film w formacie WMV albo DivX konieczne będzie jego skonwertowanie przy pomocy któregoś z dostępnych w sieci programów. Duży ekran sprawuje się bardzo dobrze jako mini-kino domowe, chociaż kąt efektywnego widzenia - zapewne ze względu na rozmiary oraz dotykowe funkcje wyświetlacza - nie jest tak dobry jak w iPod classic. Co ciekawe, iPod touch zawiera wbudowany czujnik światła otoczenia, który automatycznie reguluje jasność ekranu.

Oprócz multimediów i podcastów możemy także zapisać swoje kontakty, ustawić stoper i tapetę czy sprawdzić czas w różnych miejscach na świecie. Testowany model nie miał gier, a szkoda - multi-touch daje tu spore pole do popisu. W przeciwieństwie do iPhone'a, nie znajdziemy także Bluetooth, aparatu cyfrowego oraz obsługi programów pocztowych. Brak dwóch pierwszych jest do przebolenia - szkoda, że zrezygnowano z tego trzeciego.

Coś więcej niż dotyk

To zaskakujące, że przy tak skomplikowanym mechanizmie bateria w iPhonie potrafi wytrzymać około 4 do 5 godzin przy oglądaniu filmów i 23 godzin przy słuchaniu muzyki. Jednak, jeśli doliczymy do tego intensywne korzystanie z Wi-Fi, czas pracy będzie krótszy.

Czy multi-touch to tylko efektowna zabawka? Niektórzy na pewno tak go podsumują, wybierając prostsze rozwiązania niż nowy iPod. Wprowadzenie takiej technologii na pewno podwyższyło cenę, ale możemy to traktować jako cenę postępu. Należy także pamiętać, że niektórzy użytkownicy mogą z czasem znudzić się całą tą "dotykowścią", jednak nie ulega wątpliwości, że multi-touch od Apple na stałe zmieni oblicze współczesnej elektroniki konsumenckiej. To coś więcej niż tylko dotykowa zabawka.



PLUSY

- świetny, innowacyjny interfejs

- Wi-Fi i Safari

MINUSY

- nawigacja dotykowa czasami może sprawiać problemy

- wysoka cena

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama