Reklama

Test Epic Gear Meduza - walcząca myszka

Marka Geil - kojarzona do tej pory z produkcji całkiem przyzwoitych pamięci RAM, postanowiła zaatakować rynek akcesoriów dla graczy i pod szyldem Epic Gear stworzyła nowoczesną myszkę o chwytliwej nazwie : Meduza. Czy jest to konkurent dla Razera lub Logitech?

Już po samym opakowaniu można śmiało stwierdzić, że nie mamy do czynienia z typową casualową myszką dla niedzielnych graczy. Srogie oczy mitycznej Gorgony spoglądają na nas znad przeźroczystej oprawki pod którą widnieje gryzoń. Sam wygląd urządzenia również nie pozostawia złudzeń. Mysz prezentuje się agresywnie (w pewnym stopniu przypomina produkty Razera), jest ozdobiona sporym logiem "EG", a jej spód został pokryty pomarańczową farbą.

Na szczególną uwagę zasługują użyte materiały, które wyglądają na trwałe, a przy tym miłe w dotyku. Również ergonomia myszy jest na wysokim poziomie. Wahałbym się stwierdzić, że Meduza jest jedną z najlepiej wyprofilowanych myszek jakie trzymałem w dłoniach. Do ogólnego pozytywnego wyglądu myszki dochodzi jeszcze kabel. Ten posiada blisko 2 metry i został dobrany pod kolor gryzonia (pomarańczowo-czarny) dzięki czemu stanowi dobre zwieńczenie pozytywnego wrażenia.

Do dyspozycji gracza jest w sumie 7 przycisków, w tym 6 programowalnych. Nie jest to wynik zachwycający biorąc pod uwagę ile opcji umożliwiają obecne produkty konkurencji. Przyznać trzeba jednak, że ich rozmieszczenie jest bardziej niż zadowalające. W trakcie grania bez problemu odnajdziemy palcem dany przycisk. Na plus zasługuje również lekkie oddalenie klawisza do zmiany profilu myszki, dzięki czemu można uniknąć szoku towarzyszącego przy nagłej zmianie DPI w trakcie gry, co było zresztą niechcianą i męczącą przypadłością m.in. Logitecha G500.

Reklama

Gdy jeden sensor to za mało

To co przede wszystkim rzuca się w oczy w przypadku Meduzy, to oczywiście zastosowanie systemu HDST. Po odwróceniu gryzonia, zauważymy dwa sensory, zarówno optyczny (do 3200 dpi) jak i laserowy (do 6000 dpi). Marka postawiła na consensus względem fanów różnych rozwiązań, dzięki czemu można śmiało wybierać między obsługiwanym sensorem. Ba, Geil poszedł o krok dalej i zaoferował użytkownikom możliwość obsługi zarówno trybu laserowego jak i optycznego w tym samym momencie. Oczywiście wszelkie opcje można z góry skonfigurować w GUI dołączonym do urządzenia.

GUI

Wspomniany setup również nie zawodzi. Panel sterowania Meduzy przypomina bardziej interaktywne intro niż sztampowe i znane z innych marek okienko z wyborem opcji. Dzięki niemu możemy ustawić takie rzeczy jak przypisanie zadań do poszczególnych klawiszy czy zmianę poziomów DPI za pomocą przycisku (układ optyczny może pracować w 400, 800, 1600, 3200 DPI, laser natomiast można ustawić dowolnie). Co więcej każde ustawienie można przypisać do jednego z pięciu dostępnych profili, które można szybko zmienić za pomocą wspomnianego już w tekście przycisku na myszce. Co ciekawe każdemu profilowi odpowiada inny kolor podświetlania scrolla (niestety reszta pozostaje bez zmian).

Meduza walczy

Meduzę przetestowałem w kilku produkcjach. Były to : "Battlefield Bad Company 2", "TES V : Skyrim", "Max Payne 3" oraz nieśmiertelny "tester" myszek - "Counter-Strike 1.6". W każdym przypadku nie odnotowałem żadnych problemów dotyczących dokładności celowania. Gryzoń reagował sprawnie zarówno na szybkie jak i wolne ruchy. Wprawdzie dokładność była trochę gorsza od flagowych modelów konkurencji, szczególnie pod względem optyki, niemniej nie było to na tyle odczuwalne by przeszkadzało w grze.

Ślizgacze gładko "pływały" po podkładce, a system zmiany profilu sprawdził się gdy wymagana była nagła zmiana DPI. Podczas gry jednak zdarzyło mi się narzekać na brak odpowiedniego komunikatu na ekranie w trakcie wspomnianej zmiany. Niestety czasem trudno zapamiętać jaki kolor profilu odpowiada jakim ustawieniom i możliwość nadania nazwy, która pojawiałaby się na ekranie jest tu sporym minusem. Również waga myszy może nie wszystkim odpowiadać.

Dla mnie osobiście Meduza jest za lekka. Rozumiem, że zastosowanie dwóch sensorów ograniczyło miejsce na spodzie urządzenia, niemniej przyzwyczajenie do systemu wymiennych odważników dało mi się we znaki. Pomijając te niedogodności, śmiało stwierdzam, że Meduza sprawdziła się w bojach - zarówno tych wymagających kociego refleksu, jak i dokładnego celowania.

Podsumowanie

Jak jest więc Meduza? Biorąc pod uwagę, że to jeden z pierwszych produktów spod szyldu Epic Gear to jestem dobrej myśli. Mysz jest wykonana z naprawdę dobrych materiałów, a jej ergonomia nie tylko nie ustępuje konkurencji, ale i w kilku przypadkach ją przewyższa. Zastosowanie dwóch sensorów z pewnością jest ukłonem dla graczy nie mogących określić się w wyborze tego ulubionego. Również możliwość setupu nie pozostawia złych wrażeń.

Minusami są tu przede wszystkim brak możliwości doważenia urządzenia oraz cena. Fakt - za wspomniane dwa sensory zapewne trzeba zapłacić, jednak osobiście wolałbym jeden, a działający z super dokładnością Razera. Należy jednak pamiętać, że Epic Gear dopiero zaczyna przygodę z akcesoriami skierowanymi dla hardcore'owych graczy i w tym przypadku Meduza jest naprawdę dobrym debiutem.

PLUSY

+ ergonomia,

+ wykonanie,

+ dwa sensory,

+ ogólne działanie.

MINUSY

- a nie lepiej jeden sensor za to naprawdę świetny?

- brak odważników,

- cena mogłaby być niższa,

- trochę za mało przycisków.

Krzysztof Mocek

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: myszka komputerowa | meduza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama