Reklama

Pierwszy drewniany satelita gotowy do lotu w kosmos elektryczną rakietą

W tym roku będziemy świadkami kolejnego wydarzenia tworzącego historię, bo do kosmicznego lotu właśnie przygotowywany jest pierwszy satelita, do którego stworzenia wystarczą materiały z pobliskiego sklepu budowlanego.

Jak to możliwe? Chodzi o urządzenie przypominające pudełko, zbudowane z wykorzystaniem głównie sklejki brzozowej, a wszystko celem zbadania potencjału tego materiału w kosmosie. Woodsat, bo o nim właśnie mowa, jest satelitą typu CubeSat, czyli miniaturową jednostką o standaryzowanych rozmiarach. Podstawowa jednostka (1U) ma w momencie wystrzelenia objętość jednego litra o wymiarach kostki 10x10x10 cm i masę do 1,33 kg, ale rozmiar ten może być zwielokrotniony, typowo do 1,5, 2, 3, 6 i 12 U - najczęściej widzimy jednak 3U i 6U. Co warto też podkreślić, są to jednostki, do których budowy najczęściej używa się dostępnych powszechnie na rynku materiałów, więc tak naprawdę każdy może być autorem takiego projektu. 

Reklama

W przypadku Woodsat wszystko odbywa się wprawdzie bardziej profesjonalnie, bo mamy do czynienia z projektem wspieranym przez Europejską Agencją Kosmiczną, ale pozostała specyfikacja się zgadza - mamy boki o długości 10 cm i boczne panele wykonane z materiału znalezionego w sklepie budowlanym, a konkretniej brzozowej sklejki. I mówiąc precyzyjniej, jedyne niedrewniane elementy na zewnątrz satelity to aluminiowe krawędzie, umożliwiające rozmieszczenie w kosmosie i metalowy kijek do selfie. Autorem rozwiązania jest zaś fiński dziennikarz naukowy Jari Makinen, który prowadzi jednocześnie firmę Arctic Astronauts, sprzedającą repliki CubeSatów dla celów edukacyjnych i hobbystycznych.

 - Zawsze cieszyło mnie składanie modeli samolotów, gdzie było mnóstwo drewnianych części. Dlatego też podczas pracy w segmencie edukacji kosmicznej zacząłem się zastanawiać, dlaczego nie wykorzystujemy tam drewna. Tu pojawił się pomysł wysłania w stratosferę - za pomocą balonu meteorologicznego - drewnianego satelity, co stało się w 2017 roku. Poszło dobrze, więc zdecydowaliśmy się na upgrade i wysłanie satelity z drewna na orbitę - tłumaczy autor. To właśnie wtedy do akcji wkroczyły komercyjny partner Rocket Lab oraz ESA, która pracuje nad sensorem i towarzyszącym mu kamerom pokładowym, dzięki czemu możliwe będzie śledzenie poczynań Woodsat w kosmosie.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to satelita wyruszy w kosmos jeszcze w tym roku: - Koniec końców, Woodsat to piękny przedmiot z tradycyjnym nordyckim designem i będzie bardzo interesujące, zobaczyć go na orbicie. Mamy nadzieję, że pomoże to zainspirować ludzi satelitami i sektorem kosmicznym, jako że ten dotyka naszego codziennego życia, a jego wpływ w przyszłości będzie tylko rósł - podsumowuje autor projektu.

Źródło: GeekWeek.pl/

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL