Elektrownia jądrowa w Fukushimie grozi zawaleniem. Niebezpieczeństwo dla świata

Firma TEPCO przeprowadziła kompleksowe inspekcje budowlane w zniszczonej na skutek trzęsienia ziemi i fal tsunami elektrowni jądrowej w Fukushimie. Obiekt stanowi poważne zagrożenie dla całego świata.

Okazuje się, że 10 budynków z 580, znajdujących się na terenie elektrowni, nie spełnia warunków bezpieczeństwa i stanowi zagrożenie zawaleniem. Kolejne dziesiątki staną się zagrożeniem za kilka lat. To bardzo niepokojąca sytuacja. Niebezpieczeństwo z tym związane grozi nie tylko samym pracownikom elektrowni Fukushima-1, ale również mieszkańcom Japonii, a nawet całego świata.

Inspekcja wykazała bowiem poważne uszkodzenia budynków, które są połączone z bokami zniszczonych reaktorów, w których wciąż znajduje się paliwo jądrowe, a co z tym związane, panuje wysoka temperatura i poziom promieniowania. Eksperci budowlani biją na alarm. 10 budynków na terenie elektrowni nie będzie w stanie wytrzymać nawet najmniejszego wstrząsu sejsmicznego, a setki kolejnych zawalą się przy trzęsieniu o magnitudzie 6.

Reklama

Oznacza to, że w chwili ich zawalenia, szczególnie tych okalających same bloki zniszczonych reaktorów, w powietrze może wzbić się promieniotwórczy pył i doprowadzić do ponownego skażenia obszarów wokół elektrowni, a nawet przedostać się do atmosfery i roznieść po całej planecie. Przypominamy, że na terenie obiektu składowanych jest ponad milion ton skażonej cieczy, która służyła do chłodzenia zgliszczy reaktorów.

Inspektorzy uważają, że obecnie w Fukushimie panuje podobna sytuacja, jak jeszcze kilka lat temu w Czarnobylu, gdy jeszcze nie było nowego sarkofagu, a stary groził zawaleniem. Władze TEPCO zamierzają wspólnie z rządem wypracować plan modernizacji budynków, by odpowiednio je zabezpieczyć przed katastrofą.

Obecnie we wszystkich blokach zniszczonych reaktorów znajduje się ok. 1000 prętów z paliwem jądrowym. Rząd chce usuwać po kilkadziesiąt prętów rocznie. Firma TEPCO, rząd i eksperci sądzą, że całkowite zakończenie prac związanych z usunięciem skutków tej największej w historii katastrofy jądrowej, zajmie jeszcze przynajmniej 20 lat i pochłonie setki miliardów dolarów.

Do katastrofy jądrowej w Fukushimie doszło w marcu 2011 roku na skutek uderzenia ogromnych fal tsunami, które powstały w wyniku jednego z najpotężniejszych trzęsień ziemi we współczesnej historii ludzkości. Trzęsienie ziemi, fale tsunami i powodzie doprowadziły do śmierci ponad 20 tysięcy ludzi.

Źródło: GeekWeek.pl/ / Fot. Pixabay

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy