Reklama

Ogniwa paliwowe są dla środowiska bardziej szkodliwe od ropy

Ogniwa paliwowe, które miały zrewolucjonizować przemysł motoryzacyjny, by stał się on bardzo przyjazny środowisku, są bardziej szkodliwe niż ropa.

Do takich wniosków doszedł międzynarodowy zespół naukowców ze Szwajcarskiego Federalnego Laboratorium Nauki i Technologii Materiałowej.

Szwajcarscy, Brazylijscy i Greccy eksperci przeanalizowali cały cykl życiowy ogniw paliwowych (wodorowych), by sprawdzić, czy przypadkiem nie są one bardziej szkodliwe niż ropa. Okazało się, że korzyści z ich użytku płyną tylko wówczas, gdy wykorzystywany jest w nich wodór pozyskany z odnawialnych źródeł energii.

Natomiast jeśli ogniwa napełnimy wodorem, który powstał dzięki elektrolizie zasilanej energią z paliw kopalnych, emisja CO2 na uzyskany kilowat staje się bardzo wysoka, pomimo faktu, że pod względem ekonomicznym taka produkcja jest opłacalna.

Reklama

Jako że największą ilość przemysłowego wodoru pozyskuje się spalania naturalnego gazu, naukowcy sprawdzili, czy ta metoda generuje więcej CO2 od spalania ropy w tradycyjnych silnikach spalinowych. Jak nie trudno się domyślić, także i w tym przypadku najpopularniejsze na rynku silniki mają sporą przewagę.

Ogniwa paliwowe groźne dla środowiska naturalnego. Fot. Rappler/Twitter.

Eksperci sprawdzili też, ile zanieczyszczeń generowanych jest od momentu produkcji ogniw do uruchomienia samochodu. Okazało się, że pojazdy z napędem elektrycznym są bardziej przyjazne środowisku, a to za sprawą faktu, iż trzeba najpierw wyprodukować wodór, do czego zużywa się energię elektryczną, a następnie z wodoru produkowany jest prąd, który napędza samochód.

Ten fakt potwierdzają również wyliczenia przeprowadzone na podstawie testów drogowych. Mały samochód po przejechaniu europejskimi drogami około 240 tysięcy kilometrów spala średnio 6,1 litra na 100 kilometrów. Pojazd elektryczny, zasilany produkowaną w Europie energią z sieci, na tej samej trasie wyemituje ilość zanieczyszczeń odpowiadającą spalaniu 6,4 litra na 100 km.

Niestety, najgorszymi wynikami może "poszczycić" się samochód z ogniwami paliwowymi, który używa wodoru pozyskanego dzięki elektryczności z europejskiej sieci. Emitowane przez niego zanieczyszczenia odpowiadają spalaniu 12,1 litra paliwa na 100 kilometrów, czyli są identyczne ze spalaniem dużego, luksusowego SUV-a.

Ale jeszcze nie wszystko stracone w tym temacie, i ogniwa paliwowe wcale nie muszą być ślepą uliczką rozwoju ekologicznej motoryzacji. Po prostu istnieje potrzeba zwiększenia produkcji ogniw z wykorzystaniem energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych. Wtedy będą one bardziej przyjazne środowisku naturalnemu niż silniki spalinowe czy nawet elektryczne.

Źródło: GeekWeek.pl/ / Fot. Rappler/Twitter

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy