Przechowywali zdjęcia z "obnażających skanerów"

Amerykańska administracja przechowywała około 2 tysiące fotografii wykonanych przez skanery całego ciała (nazywane też "obnażającymi skanerami").

Tak wynika z listu agencji bezpieczeństwa transportu (TSA), który upubliczniła organizacja obywatelska Electronic Privacy Information Center (EPIC). Jego treść przeczy zapewnieniom TSA, że tego rodzaju zdjęcia nie są długotrwale gromadzone - komentuje EPIC.

Wcześniej organizacja EPIC, powołując się na ustawę Freedom of Information Act, złożyła skargę z żądaniem upublicznienia dokumentacji związanej z planami władz i odniosła częściowy sukces. W styczniu bieżącego roku wydała 250 stron dokumentów, takich jak specyfikacje techniczne, plany budżetowe i umowy z dostawcami. Wynika z nich, że zdjęcia wykonane przez skanery całego ciała mogą być rejestrowane, przechowywane i przekazywane. W liście opublikowanym pod koniec zeszłego tygodnia TSA pisze, że zarejestrowano i przechowywano około 2 tysiące zdjęć pochodzących z urządzenia testowego. Nie skanowano przy tym zwykłych pasażerów, a jedynie uczestników testów. Przykładowe zdjęcia są do obejrzenia na stronie TSA.

Reklama

Władze Stanów Zjednoczonych planują uruchomić 150 obnażających skanerów na amerykańskich lotniskach. Według informacji TSA obecnie działa 47 urządzeń na 23 portach lotniczych. TSA zapewnia na swojej stronie o przestrzeganiu restrykcyjnych zasad ochrony prywatności. Zdjęcia nie mogą być przechowywane, przekazywane czy drukowane i po obejrzeniu przez właściwe służby są natychmiast kasowane.

Już podczas marcowego przesłuchania w podkomisji ds. bezpieczeństwa transportu i infrastruktury Kongresu USA przedstawiciele EPIC wyrazili swoje zastrzeżenia w sprawie ochrony danych, kwestionując działalność TSA. Według nich ze specyfikacji technicznych urządzeń wynika, że mogą być one wyposażone w dysk twardy i interfejs Ethernet. Pracownicy TSA mają też możliwość posługiwania się skanerami w charakterze superużytkownika, a więc wyłączania filtrów oraz eksportowania surowych danych.

Również Komisja Europejska przymierza się do wprowadzenia obnażających skanerów na lotniskach Starego Kontynentu. Pierwsze podejście jesienią 2008 roku zakończyło się fiaskiem z powodu sprzeciwu europarlamentu. W lutym bieżącego roku unijna komisja podjęła kolejną próbę. Inspektorzy ds. ochrony danych są zdania, że najpierw należałoby sprawdzić, czy urządzenia w ogóle spełniają normy techniczne i czy nie są szkodliwe dla zdrowia. Pozostaje też kwestia nienaruszalności ludzkiej godności, gdyż na zdjęciach są na przykład widoczne protezy. Być może istnieją lepsze metody zapewnienia bezpieczeństwa na lotniskach.

HeiseOnline
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy