"Andrew" zamierza wrócić?

Sporo się ostatnio mówiło o Andrzeju Gołocie, po tym jak oświadczył, iż zamierza ponownie wrócić na ring na jedną walkę, by pożegnać się definitywnie ze sportem z podniesioną głową. Czy taki zabieg ma w ogóle jakiś sens?

Sporo się ostatnio mówiło o Andrzeju Gołocie, po tym jak oświadczył, iż zamierza ponownie wrócić na ring na jedną walkę, by pożegnać się definitywnie ze sportem z podniesioną głową. Czy taki zabieg ma w ogóle jakiś sens?

Sporo się ostatnio mówiło o Andrzeju Gołocie, po tym jak oświadczył, iż zamierza ponownie wrócić na ring na jedną walkę, by pożegnać się definitywnie ze sportem z podniesioną głową. Czy taki zabieg ma w ogóle jakiś sens?

Gołota to osoba nie potrafiąca sobie radzić z porażkami. Nie inaczej jest i tym razem, gdzie popularny "Andrew" bardzo poważnie rozważa krótki powrót na ring, w celu ostatecznego zejścia z niego w świetle zwycięzcy. Według wielu osób, taka walka nie miałaby najmniejszego sensu. Gołota ma obecnie 43 lata, a po raz ostatni oglądaliśmy go w akcji w starciu z Tomaszem Adamkiem 24 października 2009 roku. Jak to się skończyło, pamiętamy wszyscy.

Reklama

Przeciwnikiem powrotu Polaka na ring jest też słynny Freddie Roach, który nie podziela entuzjazmu boksera co do jego kolejnej potencjalnej walki. Roach zdaje sobie sprawę jakie motywy kierują Gołotą, jednak nie wierzy, by "Andrew" był w stanie jeszcze cokolwiek osiągnąć. Zwłaszcza, że mógłby taką walkę przegrać, narażając się na kolejny uśmiech politowania.

Mimo wszystko, jak znamy Gołotę, tak wiemy, iż jeśli Polak uprze się by wrócić na ring, to i tak to zrobi, mając gdzieś uwagi wszelkich ekspertów. Myślę jednak, że dla dobra polskiego boksu "Andrew" powinien już sobie darować wszelkie tego typu "comebacki".

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy