Arabski inwestor = sukces?

W ostatnich latach w Europie daje się zauważyć dość silny trend kupowania klubów piłkarskich przez bogatych szejków z krajów arabskich. I choć takie zjawisko ma bardzo wielu przeciwników, wykupiona drużyna stoi na jak najlepszej drodze do osiągania sukcesów.

W ostatnich latach w Europie daje się zauważyć dość silny trend kupowania klubów piłkarskich przez bogatych szejków z krajów arabskich. I choć takie zjawisko ma bardzo wielu przeciwników, wykupiona drużyna stoi na jak najlepszej drodze do osiągania sukcesów.

W ostatnich latach w Europie daje się zauważyć dość silny trend kupowania klubów piłkarskich przez bogatych szejków z krajów arabskich. I choć takie zjawisko ma bardzo wielu przeciwników, wykupiona drużyna stoi na jak najlepszej drodze do osiągania sukcesów.

We wrześniu 2008 roku grupa Abu Dhabi United Group Investment and Development Limited przejęła klub Manchester City w umowie opiewającej na 200 milionów funtów. Szejkowie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich postanowili uczynić z drużyny "The Citizens" najpierw najlepszy zespół w Anglii, a następnie na całym świecie. Jak minęły te blisko 3 lata pod panowaniem arabskich inwestorów?

Reklama

Nadzwyczaj dobrze. Od samego przybycia szejkowie nie żałowali pieniędzy na znanych piłkarzy, których perspektywa ogromnych zarobków przekonywała do przeprowadzki do Manchesteru.

Na efekty trzeba było jednak poczekać. Sezon 2008/2009 MC zakończył dopiero na 10 miejscu w Premier League. Po nim znowu doszło do pewnych rotacji składowych, które uszczupliły portfele sponsorów o grube miliony. Wszystkiemu jednak przyświecał cel, do którego goście z ZEA uparcie dążyli.

Zmiany personalne na stanowisku trenera (do klubu przybył Roberto Mancini) oraz wymiana kolejnych zawodników (zakupiono Carlosa Teveza) zaowocowały częściowym wykonaniem planu. W rozgrywkach sezonu 2009/2010 Manchester City zajął piąte miejsce i dał wyraźny sygnał swoim rywalom, że za rok ich zespół zamierza powalczyć o jeszcze lepszą lokatę.

I tak było. W sezonie 2010/2011 Mancini miał spore pole do manewru w wyborze kolejnych gwiazd do swojej drużyny. Arabscy szejkowie byli zdeterminowani by osiągnąć jakiś sukces ze swoim klubem i nie szczędzili funduszy na kolejne transfery. Jak się później okazało - było warto. Poczynione wzmocnienia pozwoliły "The Citizens" nie tylko na zajęcie 3 miejsca w lidze, ale także na wygranie Pucharu Anglii, co było pierwszym trofeum zdobytym przez zespół na przestrzeni ostatnich 35 lat!

Wiele wskazuje na to, że nowy sezon Manchester City rozpocznie z jeszcze większym animuszem. , co pozwoli właścicielom myśleć o znacznie większych sukcesach.

Kto wie też, czy podobna historia nie rozpocznie się wkrótce we francuskim Paris Saint-Germain. W paryskim klubie także doszło ostatnio do przejęcia zespołu, którego głównym autorem była grupa Qatar Investment Authority. Katarczycy podobnie jak szejkowie z MC także nie żałowali środków na natychmiastowe wzmocnienie drużyny. Na Parc des Princes udało się już ściągnąć takich piłkarzy jak Salvatore Sirigu, Mohamed Sissoko, Jeremy Menez, Blaise Matuidi, Milan Bisevac, Kevin Gameiro i zakontraktowany w ostatnich dniach Javier Pastore.

Pomimo wydanych do tej pory 86 milionów euro klub zdołał jeszcze obsadzić jedno ze swoich stanowisk dyrektorskich niedawnym trenerem Interu Mediolan - Leonardo.

Czy to znaczy, że w najbliższych latach PSG także zacznie się stopniowo wspinać po szczeblach Ligue 1?

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy