Gdzie diabeł nie może, tam rower pośle

Ponoć w Holandii jest więcej rowerów niż ludzi. Na ulicach miast można je spotkać niemal na każdym kroku. Stoją pouciskane przed sklepami, w porcie, a nawet przed budynkami władz. Jak to jest, że żaden złodziej się na nie skusi? Wystraczy tylko spoglądnać na zdjęcia.

Ponoć w Holandii jest więcej rowerów niż ludzi. Na ulicach miast można je spotkać niemal na każdym kroku. Stoją pouciskane przed sklepami, w porcie, a nawet przed budynkami władz. Jak to jest, że żaden złodziej się na nie skusi? Wystraczy tylko spoglądnać na zdjęcia.

Ponoć w Holandii jest więcej rowerów niż ludzi. Na ulicach miast można je spotkać niemal na każdym kroku. Stoją pouciskane przed sklepami, w porcie, a nawet przed budynkami władz. Jak to jest, że żaden złodziej się na nie skusi? Wystraczy tylko  spoglądnać na zdjęcia. 

To bardzo stare i zdezalowane rowery. Przez chwilę może nam się wydawać, że widzimy też welocyped z jednym wielkim i małym kołem rodem z dziewiętnastego wieku.

Dla Holendrów podróżowanie rowerem do sklepu, szkoły czy pracy, to nie tylko przyjemność i zdrowie, ale również ratowanie środowiska naturalnego przed wszechobecnymi samochodami. Szkoda tylko, że w Polsce wciąż nie możemy się doczekać miejsc parkingowych dla rowerów, o specjalnie wydzielonych szlakach rowerowych już nie wspominając.

Reklama
Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy