Grzybowy kostium pośmiertny

Tak tak, wiemy że tytuł brzmi głupio, ale już spieszymy z wyjaśnieniami. Bioartystka (?) Jae Rhim Lee odnalazła ciekawy sposób, aby pokazać swoje zainteresowanie ekologią nawet po śmierci. Stworzyła ona kostium, który zaopatrzony został w specjalne grzyby, które po śmierci mają rozłożyć kompletnie nasze ciało.

Tak tak, wiemy że tytuł brzmi głupio, ale już spieszymy z wyjaśnieniami. Bioartystka (?) Jae Rhim Lee odnalazła ciekawy sposób, aby pokazać swoje zainteresowanie ekologią nawet po śmierci. Stworzyła ona kostium, który zaopatrzony został w specjalne grzyby, które po śmierci mają rozłożyć kompletnie nasze ciało.

Tak tak, wiemy że tytuł brzmi głupio, ale już spieszymy z wyjaśnieniami. Bioartystka (?) Jae Rhim Lee odnalazła ciekawy sposób, aby pokazać swoje zainteresowanie ekologią nawet po śmierci. Stworzyła ona kostium, który zaopatrzony został w specjalne grzyby, które po śmierci mają rozłożyć kompletnie nasze ciało.

Pani Lee argumentuje całe przedsięwzięcie kilkoma kwestiami. Po pierwsze właśnie ekologią. Obecnie stosowany do konserwowania zwłok formaldehyd i wszelkie mazidła, które mają sprawić, ze podczas pogrzebu będziemy wyglądali jak żywi są bardzo szkodliwe dla środowiska. Doszła też ona do wniosku, że takie podejście do pochówku wynika z tego, że żyjemy w kulturze zaprzeczenia śmierci, podczas gdy tak naprawdę powinniśmy się z nią oswoić i pogodzić - jako nieodłącznym elementem naszego życia.

Reklama

Dlatego postanowiła ona wykorzystać grzyby, które znane są ze swoich umiejętności rozkładu, do całkowicie ekologicznego pozbycia się ciała po śmierci. Jednak, aby tego dokonać chciała ona odnaleźć taki gatunek, który dobrze będzie sobie radził z ludzkimi szczątkami (i wszystkimi toksynami nagromadzonymi w nich przez lata). Dlatego wybrała ona znane z kuchni grzyby shitake oraz boczniaki - które można "nauczyć" żywienia się ludzkimi pozostałościami organicznymi. Dlatego też zaczęła ona zbierać swoje paznokcie, obcięte włosy i złuszczony naskórek i dała je tym grzybom jako pożywkę.

Według pomysłu artystki ciała ubrane w specjalne grzybowe kostiumy miałyby być chowane w pojemnikach umieszczonych nad ziemią, tak żeby grzyby mogły spokojnie wykonywać swoją żmudną pracę.

Cóż - nie powiedziała ona na razie jak długo zajmie całkowity rozkład. Pewnie żeby się o tym przekonać trzeba by znaleźć jakiegoś ochotnika, który zgodziłby się dać pochować w tym kostiumie. My, póki co, pozostaniemy chyba jednak tradycjonalistami w tej kwestii (ewentualnie możecie nas wystrzelić w kosmos).

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy