Mięso z probówki przyciąga wielkich inwestorów

Od jakiegoś czasu startup Memphis Meats zapowiada rewolucję na naszych talerzach - udało się mu wyprodukować nadające się do spożycia przez ludzi ekologiczne mięso, które nie pochodzi od zwierząt - jest hodowane w laboratorium. I wszystko wskazuje na to, że za parę lat rewolucja ta się dokona, bo w firmę tę inwestują giganci z branży spożywczej.

Od jakiegoś czasu startup Memphis Meats zapowiada rewolucję na naszych talerzach - udało się mu wyprodukować nadające się do spożycia przez ludzi ekologiczne mięso, które nie pochodzi od zwierząt - jest hodowane w laboratorium. I wszystko wskazuje na to, że za parę lat rewolucja ta się dokona, bo w firmę tę inwestują giganci z branży spożywczej.

Od jakiegoś czasu startup Memphis Meats zapowiada rewolucję na naszych talerzach - udało się mu wyprodukować nadające się do spożycia przez ludzi ekologiczne mięso, które nie pochodzi od zwierząt - jest hodowane w laboratorium. I wszystko wskazuje na to, że za parę lat rewolucja ta się dokona, bo w firmę tę inwestują giganci z branży spożywczej.

Wcześnie w wizję Memphis Meats uwierzył już między innymi założyciel Virgin Richard Branson, Bill Gates. Później dołączył do nich między innymi spożywczy gigant Cargill (który, gdyby był notowany na giełdzie, znajdowałby się na 15. miejscu listy TOP 500), a teraz w wizję mięsa pozazwierzęcego uwierzyło także Tyson Foods - drugi największy na świecie przetwórca mięsa.

Reklama

Nie można się dziwić takiemu zainteresowaniu ze strony inwestorów - technologia ta ma bowiem potencjał aby odmienić całkowicie nasz świat - mięso w obecnej formie jest bardzo nieefektywne, do jego produkcji potrzeba ogromnych połaci ziemi, energii i innych zasobów (odpowiada ona za 18% wszystkich światowych emisji gazów cieplarnianych, stanowi 70% całego naszego zużycia wody), a zapotrzebowanie na nie cały czas drastycznie rośnie, choćby za sprawą bogacenia się tak zaludnionych krajów jak Chiny.

Do tego obecnie to właśnie hodowla zwierząt w głównej mierze odpowiada za uodparnianie się bakterii na antybiotyki - to w tym przemyśle zużywa się ponad 90% tych leków, które wykorzystywane są nie do leczenia, lecz zapobiegawczo - to się farmerom po prostu opłaca. Tak samo nadużywa się tam hormonów i innych środków pozwalających uzyskać lepsze "plony".

W przypadku mięsa z laboratorium wszystkie te problemy znikają, tym bardziej, że obecnie prowadzone są prace nad tworzeniem mięsa całkowicie syntetycznego - nie wymagającego do produkcji żadnych komórek zwierzęcych.

Obecnie zapowiada się, że mięso z laboratoriów trafi na nasze talerze już w roku 2021.

Źródło: , Zdj.: CC0

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy