Robo-wibrafon

Widzieliśmy już roboty próbujące nas zastąpić we wszelkich praktycznie dziedzinach - od medycyny po prowadzenie samochodu. Teraz, jak się okazuje, maszyny wkraczają także na ścieżkę sztuki - wszyscy zawodowi wibrafoniści (jest w ogóle takie słowo?) mogą zacząć się obawiać.

Widzieliśmy już roboty próbujące nas zastąpić we wszelkich praktycznie dziedzinach - od medycyny po prowadzenie samochodu. Teraz, jak się okazuje, maszyny wkraczają także na ścieżkę sztuki - wszyscy zawodowi wibrafoniści (jest w ogóle takie słowo?) mogą zacząć się obawiać.

Widzieliśmy już roboty próbujące nas zastąpić we wszelkich praktycznie dziedzinach - od medycyny po prowadzenie samochodu. Teraz, jak się okazuje, maszyny wkraczają także na ścieżkę sztuki - wszyscy zawodowi wibrafoniści (jest w ogóle takie słowo?) mogą zacząć się obawiać.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy