Satelita na orbicie Wenus

Tym razem jednak nie stoi za tym NASA, lecz jej japoński odpowiednik - JAXA. Sonda Akatsuki (co oznacza świt) ma rozpocząć 2-letnią misję badawczą na robicie naszego drugiego, po Marsie, najbliższego kosmicznego sąsiada.

Tym razem jednak nie stoi za tym NASA, lecz jej japoński odpowiednik - JAXA. Sonda Akatsuki (co oznacza świt) ma rozpocząć 2-letnią misję badawczą na robicie naszego drugiego, po Marsie, najbliższego kosmicznego sąsiada.

Tym razem jednak nie stoi za tym NASA, lecz jej japoński odpowiednik - JAXA. Sonda Akatsuki (co oznacza "świt") ma rozpocząć 2-letnią misję badawczą na robicie naszego drugiego, po Marsie, najbliższego kosmicznego sąsiada.

Nie wszystko poszło jednak gładko. Sonda po wejściu w atmosferę napotkała bowiem problemy komunikacyjne - automatycznie przełączyła się ona w tryb "bezpieczny" i jedyne co wysyła w kierunku Ziemi to sygnały świadczące o tym, że nadal jest aktywna. Naukowcy jednak twierdzą, że można założyć iż jest ona na orbicie planety i z czasem zacznie przesyłać dane.

Reklama

Japonia jest jednym z bardziej aktywnych krajów w przestrzeni kosmicznej, jednak ich misje zazwyczaj sprowadzają się do bezzałogowych lotów badawczych. Akatsuki jest pierwszym japońskim satelitą orbitującym wokół innej planety niż Ziemia.

To kolejny sukces japońskiej astronautyki w tym roku jako, że zakończyły się również sukcesem misja sondy Hayabusa, której udało się przywieźć na Ziemię trochę pyłu z asteroidy Itokawa, oraz 19-miesięczna misja sondy księżycowej, która z kolei badała dystrybucję minerałów na jego powierzchni.

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy