Słońce jako teleskop?

Chcąc spoglądać w coraz dalsze obszary wszechświata potrzebujemy coraz potężniejszego sprzętu, a naukowcy z należącego do NASA Jet Propulsion Laboratory wpadli ostatnio na dość oryginalny pomysł - by jako teleskop wykorzystać nasze własne Słońce.

Chcąc spoglądać w coraz dalsze obszary wszechświata potrzebujemy coraz potężniejszego sprzętu, a naukowcy z należącego do NASA Jet Propulsion Laboratory wpadli ostatnio na dość oryginalny pomysł - by jako teleskop wykorzystać nasze własne Słońce.

Chcąc spoglądać w coraz dalsze obszary wszechświata potrzebujemy coraz potężniejszego sprzętu, a naukowcy z należącego do NASA Jet Propulsion Laboratory wpadli ostatnio na dość oryginalny pomysł - by jako teleskop wykorzystać nasze własne Słońce.

Astronomowie chcą w tym przypadku skorzystać ze zjawiska soczewkowania grawitacyjnego, które przewidziane zostało już w ogólnej teorii względności Einsteina, lecz które w praktyce dostrzeżono dopiero w roku 1979. Polega ono na tym, że obiekty o dużej masie, które posiadają wystarczająco silną grawitację mogą zakrzywiać samą czasoprzestrzeń, przez którą podróżuje docierające do Ziemi światło, a czasem efekt ten działa niczym wielkie szkło powiększające - skupiając światło, jednocześnie pozwalając nam dostrzec w dużych detalach, co znajduje się za takim masywnym obiektem (najczęściej galaktyką lub gromadą galaktyk).

Reklama

Aby jednak wprowadzić w życie plan wykorzystania Słońca jako soczewki, konieczne będzie umieszczenie teleskopu w odległości 550 jednostek astronomicznych od Słońca - a więc 550 razy dalej niż dystans dzielący Ziemię od naszej gwiazdy. Voyagerowi 1, po 40. latach lotu udało się dolecieć na odległość 137 jednostek astronomicznych, więc możecie sobie wyobrazić, że dostarczenie sprzętu na odległość 550 j.a. nie będzie zadaniem prostym.

Dodatkowo całość układu teleskop-Ziemia-Słońce będzie zasadniczo jednym instumentem optycznym, a trzeba wziąć pod uwagę, że Ziemia jest w ciągłym ruchu, co dodatkowo utrudni prowadzenie obserwacji z pomocą Słońca jako soczewki.

To minusy. A plus takiego rozwiązania są oczywiste - dzięki niemu moglibyśmy zobaczyć dokładnie jak wyglądają niektóre z interesujących nas egzoplanet czy układów gwiezdnych - z odległości 100 lat świetlnych moglibyśmy uzyskać zdjęcie o rozdzielczości 10 kilometrów.

Źródło: , Zdj.: By Ed Schipul (Flickr: Transit of Venus in Front of the Sun) [],

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy