Vettel nie dał szans rywalom

No i po emocjach. Grand Prix w Malezji w końcu za nami. Trzeba przyznać, że o ile pierwsze dwa miejsca były do przewidzenia, to już trzecie podobnie jak w Australii należy do niespodzianek. I to znowu w wykonaniu Lotus Renault!

No i po emocjach. Grand Prix w Malezji w końcu za nami. Trzeba przyznać, że o ile pierwsze dwa miejsca były do przewidzenia, to już trzecie podobnie jak w Australii należy do niespodzianek. I to znowu w wykonaniu Lotus Renault!

No i po emocjach. Grand Prix w Malezji w końcu za nami. Trzeba przyznać, że o ile pierwsze dwa miejsca były do przewidzenia, to już trzecie podobnie jak w Australii należy do niespodzianek. I to znowu w wykonaniu Lotus Renault!

Sebastian Vettel odniósł drugie zwycięstwo w drugim GP tego sezonu. Wygląda na to, że Niemiec zamierza wszystkim udowodnić, że tytuł mistrza świata zdobyty w zeszłym roku nie należał do przypadku.

Jeszcze przed samym wyścigiem, Ci którzy śledzili wszystkie sesje treningowe oraz same kwalifikacje wiedzieli, że kierowca Red Bulla będzie dzisiaj walczył o pierwsze miejsce. I tak też było. Kwestią otwartą była natomiast obsada reszty miejsc na podium. Wiele wskazywało na to, że o drugą i trzecią lokatę walczyć będą kierowcy McLarena oraz Mark Webber. Jednak brytyjski zespół tylko po części zrealizował swoje ambicje. Drugie miejsce zgodnie z planem wywalczył Jenson Button, ale już Lewis Hamilton zakończył dzisiejsze zmagania dopiero na siódmym miejscu, co było efektem problemów z bolidem w dalszym etapie wyścigu.

Reklama

Nie popisał się także Mark Webber, plasując się tuż za podium z 1,3 sekundą straty do trzeciego kierowcy wyścigu na torze Sepang. Ostatnie miejsce na podium to już jednak mała niespodzianka. Podobnie jak dwa tygodnie temu trzeci wynik dnia uzyskał reprezentant zespołu Lotus Renault. Tym razem jednak nie był to Witalij Pietrow. Rosjanin w żaden sposób nie przypominał zawodnika, który nie tak dawno punktował na torze w Melbourne i zajął dopiero 17 miejsce. Pałeczkę w walce o punkty przejął jego kolega z drużyny Nick Heidfeld, który z powodzeniem zastąpił Roberta Kubicę "wykręcając" trzeci czas dnia.

Dzień na pewno nie zaliczą do udanych takie zespoły jak Ferrari (5 i 6 miejsce), czy Mercedes GP (9 i 12), które silnie wierzyły na poprawienie swoich wyników w Malezji.

1. Sebastian Vettel GER Red Bull

2. Jenson Button GBR McLaren +3.2 sek.

3. Nick Heidfeld GER Renault +25.0 sek.

4. Mark Webber AUS Red Bull +26.3 sek.

5. Felipe Massa BRA Ferrari +36.9 sek.

6. Fernando Alonso SPA Ferrari +37.2 sek.

7. Lewis Hamilton GBR McLaren +49.9 sek.

8. Kamui Kobayashi JPN Sauber +66.4 sek.

Jak do tej pory sezon F1 jest w pełni zdominowany przez Sebastiana Vettela. Na szczęście zespół McLarena robi stałe postępy by pokonać Niemca i kto wie, czy na następnym GP w Chinach nie zobaczymy kogoś innego na najwyższym miejscu podium.

Niemniej czekamy na Wasze opinie co do tego, kto będzie głównym faworytem w następnych wyścigach sezonu.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy