Zagadka budowy piramid rozwiązana

Egipskie piramidy ze swoimi gargantuicznymi rozmiarami od lat wzbudzają sporo kontrowersji - naukowcy nadal nie mogą ustalić jednej właściwej teorii wyjaśniającej jak antyczna cywilizacja była sobie w stanie poradzić z tak gigantycznym przedsięwzięciem inżynieryjnym. Teraz pojawia się nowe wyjaśnienie.

Egipskie piramidy ze swoimi gargantuicznymi rozmiarami od lat wzbudzają sporo kontrowersji - naukowcy nadal nie mogą ustalić jednej właściwej teorii wyjaśniającej jak antyczna cywilizacja była sobie w stanie poradzić z tak gigantycznym przedsięwzięciem inżynieryjnym. Teraz pojawia się nowe wyjaśnienie.

Egipskie piramidy ze swoimi gargantuicznymi rozmiarami od lat wzbudzają sporo kontrowersji - naukowcy nadal nie mogą ustalić jednej właściwej teorii wyjaśniającej jak antyczna cywilizacja była sobie w stanie poradzić z tak gigantycznym przedsięwzięciem inżynieryjnym. Teraz pojawia się nowe wyjaśnienie.

Największa z piramid w Gizie - piramida Cheopsa - ma podstawę o boku długości 230 metrów i na wysokość sięga aż 147 metrów. Obecnie liczy się, że do jej budowy potrzebne było 2.3 miliona wapiennych bloków (ważących łącznie 5.5 miliona ton), 8 tysięcy ton granitu, który importowany był z Asuanu - z odległości ponad 800 kilometrów - oraz 500 tysięcy ton zaprawy murarskiej.

Reklama

A pamiętać trzeba, że powstała ona w epoce brązu, około 2500 lat przed naszą erą, a jej budowniczowie nie mieli do dyspozycji zbyt wyszukanych narzędzi.

Fizycy z Uniwersytetu w Amsterdamie odkryli jednak ostatnio metodę, która mogła bardzo egipskim budowniczym pomóc. Na jednym z antycznych malowideł ściennych w grobowcu Djehutihotepa dostrzegli oni scenkę przedstawiającą 172 robotników przenoszących jeden z bloków służących do budowy piramid. Robili to oni z pomocą wielkich sań ciągniętych z pomocą lin po piachu - nie było to jednak nic nowego. Holendrzy zwrócili jednak uwagę na nowy szczegół - przed saniami szedł jeden z robotników, który - jak się zdawało - polewał piasek wodą. Wcześniej egiptolodzy uznali, że był to swego rodzaju akt religijny pozostający bez związku z praktyczną stroną przedsięwzięcia.

Eksperymenty przeprowadzone przez holenderskich fizyków w laboratorium wykazały, że faktycznie polewanie pustynnego piasku wodą może znacznie zmniejszyć jego tarcie dzięki czemu przesuwanie po nim gigantycznych głazów jest o wiele łatwiejsze.

Dzieje się tak dlatego, że woda tworzy pomiędzy poszczególnymi ziarenkami piasku mosty, które pomagają im trzymać się "w kupie" - jest to ta sama zasada, która pozwala na budowanie zamków z mokrego piachu na plaży - a odpowiednio mokry piasek generuje dużo mniejsze tarcie.

Badacze odkryli jednak, że istnieje w tym przypadku pewien złoty środek - gdy doda się za mało lub zbyt dużo wody metoda ta nie będzie działać. Przy właściwych proporcjach do ciągnęcia wielkiego głazu konieczne było użycie dwukrotnie mniejszej liczby robotników niż do ciągnięcia kamienia po suchej pustyni, a więc mogło to znacznie przyspieszyć prace nad piramidą umożlwiając ukończenie jej w zaledwie 20 lat.

Źródło:

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy