Polegają one na kierowaniu "chińskich" domen do specjalnego serwera, na którym są one tłumaczone na odpowiadający im DNS. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, ze przedsięwzięcie to zostało sfinansowane przez chiński rząd (jasne, jeden serwer łatwiej jest kontrolować niż miliony serwerów. A z drugiej strony - technologią tą mogli by się zainteresować i nasi. Być może wtedy można było by zarejestrować domenę www.źródło.com.pl, albo podobną")







