Reklama

Co minutę tracimy 2 gigabajty danych

Firma Kroll Ontrack zajmująca się odzyskiwaniem danych przygotowała listę faktów, które pokazują, jak w ciągu ostatnich dwóch dekad staliśmy się zależni od danych cyfrowych oraz ich odzyskiwania. Powstało również internetowe muzeum nośników danych.

Na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat ilość informacji elektronicznych, które tworzymy wzrosła lawinowo. W 1987 roku na świecie było 50 milionów komputerów, podczas gdy dziś jest ich więcej niż jeden miliard. Dwadzieścia lat temu przeciętny dysk twardy komputera przechowywał mniej niż 30 megabajtów danych, dzisiaj jednymi z najbardziej popularnych dysków twardych są te o pojemności od 80 do 100 gigabajtów. Jednocześnie więcej niż 90 proc. dokumentów korporacyjnych tworzonych jest w formie elektronicznej, mniej niż 30 proc. z nich jest kiedykolwiek drukowana.

Reklama

- Wraz z rozwojem technologii komputerowych życie stało się szybsze. Zaczęliśmy polegać na komputerach prowadząc własne firmy, przechowując ważne zdjęcia, zarządzając swoimi finansami czy nawet odpoczywając i komunikując się ze znajomymi i rodziną. Podczas gdy technologie są ciągle rozwijane, ich masowe wykorzystanie oraz ludzkie błędy powodują utratę danych, a w konsekwencji rozwój branży ich odzyskiwania - powiedział Jim Reinert, vice prezes Kroll Ontrack.

- Co minutę na świecie tracone są informacje o pojemności dwóch gigabajtów. Żeby uniknąć związanego z tym stresu i zamieszania jeszcze zanim nastąpi katastrofa zarówno firmy jak i osoby prywatne powinny przywiązywać dużą wagę do archiwizowania ważnych danych oraz do nawiązania systematycznej współpracy ze specjalistyczną firmą odzyskiwania danych - dodaje Paweł Odor, główny specjalista ds. technologii Kroll Ontrack w Polsce.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy