Reklama

Jak nie zamordować laptopa?

Wystarczy kilka sekund, by utracić efekt wielu miesięcy ciężkiej pracy w postaci danych zapisanych na twardym dysku naszego komputera osobistego. Czy można trwale zabezpieczyć takie dane? Co zrobić, jeśli je utracimy? Kto lub co nam może pomóc?

- Okazuje się, że doszło do morderstwa laptopa i w związku z tą wielką zbrodnią, która miała miejsce, jest uruchamiany cały aparat państwa, aby ścigać sprawców tego mordu - ironizował na konferencji prasowej b. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro po tym, jak media podały, że on i jego współpracownik zdali resortowi sprawiedliwości uszkodzone laptopy służbowe. Były minister miał ponadto zlecić zniszczenie swoich kart SIM, ponieważ nie potrafił usunąć z nich listy kontaktów. On sam twierdzi, że komputery uległy uszkodzeniu całkiem przypadkowo.

Reklama

Czy to, co rzekomo spotkało eks-ministra sprawiedliwości, jest tak niecodzienne? Okazuje się, że ludzie - nie tylko politycy - tracą dane komputerowe każdego dnia, niektórzy w bardzo niecodziennych okolicznościach. Jak wystrzegać się takich sytuacji? Co robić, kiedy już dane utracimy? Ten artykuł dedykujemy byłej, obecnej i przyszłej władzy - wszystkim praqwdziwym i potencjalnym mordercom laptopów.

Mrówki w twardym dysku

- W świecie biznesu 90 proc. dokumentów powstaje w formie elektronicznej, a 70 proc. z nich nie jest nigdy drukowane - podsumowuje pewną prawidłowość Paweł Odor, główny specjalista Ontrack, firmy zajmującej się odzyskiwaniem danych. Przeciętny Kowalski jeszcze rzadziej pamięta o archiwizacji tego, co właśnie zapamiętał jego dysk twardy. Dopiero kiedy dochodzi do nieszczęścia, przypominamy sobie, że wystarczyło zrobić prostą kopię bezpieczeństwa.

Dane zgromadzone na twardym dysku komputera można utracić poprzez ich skasowanie albo mechaniczne uszkodzenie nośnika, na którym są zgromadzone. Taka sytuacja może zdarzyć się każdemu. O wiele ciekawsze są niecodzienne przypadki utraty naszej krwawicy. Ich ranking przygotowała firma Kroll Ontrack.

10. Dane w pralce

Pamięć USB pewnej kobiety trafiła do pralki, a usunięcie danych zajęło pralce cały cykl z płukaniem. Podobny przypadek miał miejsce w Polsce, w roku 2005.

9. Pendrive z jabłkiem

Pamięć przenośna wyleciała z kieszeni ojca karmiącego córkę i wpadła do ciepłego, jabłkowego puree.

8. Laptop na przynętę

Wędkarz podczas łowienia ryb chciał pograć chwilę na laptopie. W pewnym momencie ryba złapała, wędkarz gwałtownie podniósł się i stracił równowagę. Zarówno on, jak i laptop skończyli w wodzie. Ryba uciekła.

7. Zabójcza cola

Zimny napój potrafi być zabójczy dla naszych danych. Pewna osoba wylała całą puszkę coli na notebooka - komputer nie był wodoodporny.

6. Niezły kwas

Naukowiec wylał kwas na zewnętrzny dysk twardy - wypalił on znaczną część nośnika. Pracownik naukowy skontaktował się z ekspertami odzyskiwania danych. Dane odzyskano.

5. Masowa utrata danych

W trakcie przeładunku statku jeden z kontenerów wpadł do morza i został częściowo zalany. Znajdowała się w nim m.in. macierz (urządzenie łączące szereg dysków twardych) zawierająca ponad 100 dysków twardych.

4. Ocalony ze zgliszczy

Czy można odzyskać zdjęcia ze zwęglonego aparatu fotograficznego? Jak się okazuje, tak - po pożarze mieszkania poproszono ekspertów o uratowanie zdjęcia ze zniszczonego aparatu. Udało się.

3. Na nic piski

Brytyjski naukowiec (najwyraźniej naukowcy mają większy problem z dyskami niż nasi politycy) miał dość pisku, jaki wydawał jego dysk twardy. Postanowił naoliwić urządzenie. W jaki sposób? Wywiercił w nośniku dziurę i wlał do środka olej. Jak łatwo się domyślić, dysk przestał piszczeć. Na zawsze.

2. Skok po dane

Producent spadochronów wpadł na pomysł nagrania na wideo testu nowego modelu ze swojej stajni. Ze spadochronem "skoczyła" więc kamera wideo. Spadochron się nie otworzył, a kamera rozbił się o ziemię. Na szczęście udało się złożyć kartę pamięci kamery i odzyskać nagranie.

1. Mrówki zjadły mój dysk

Nieprawdopodobna historia. Pewnemu fotografowi z Tajlandii w zewnętrznym dysku twardym zadomowiły się mrówki. Cała kolonia została wybita przez środek owadobójczy. Przy okazji eksterminacji uległy dane. Eksperci uratowali jednak cenne zdjęcia zgromadzone przez fotografa.

Dmuchanie na zimne

Wymienione powyżej przypadki to skrajności, należy je traktować raczej w sposób anegdotyczny. Jednak co roku do 17 laboratoriów firmy Ontrack na całym świecie trafiają tysiące przypadków utraty danych. Średnia światowa skuteczność odzyskiwania materiałów zgromadzonych na różnych nośnikach wynosi 76 procent. W większości tego typu sytuacji można uniknąć. O czym trzeba pamiętać?

Archiwizujemy

Nie ma lepszego zabezpieczenia niż zapisanie ważnych danych na zewnętrznych dyskach, pamięciach flash, płytach CD/DVD/HD DVD/Blu-ray albo na różnego rodzaju serwerach czy w innych źródłach oferujących archiwizację danych.

Kiedyś do zapisania pracy magisterskiej lub prezentacji dla szefa często używaliśmy dyskietki. Teraz - w dobie internetu - możemy zastosować jeszcze prostszą metodę. Małe pliki tekstowe wystarczy zapisać na naszej skrzynce pocztowej. Możemy stworzyć osobne katalogi, w których będziemy zapisywać ważne dla nas dane, np. kolejne wersje pracy magisterskiej. Jeśli korzystamy z poczty za pomocą przeglądarki - wszystko zostanie zapisane automatycznie na serwerach firmy oferującej skrzynkę. Jeśli korzystamy z klienta pocztowego, pamiętajmy, aby zapisywać dane na serwerze, nie tylko na dysku twardym.

Archiwizacja danych z własnej woli wymaga jednak sporej dyscypliny. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Apple, które w swoim najnowszym systemie operacyjnym Leopard umieściło opcję odzyskiwania danych o nazwie Time Machine. Po podłączeniu zewnętrznego dysku system kopiuje na niego zawartość komputera, a potem - zgodnie z wyznaczonym harmonogramem - na bieżąco przerzuca na dysk kolejne nowe dane. Co nam to daje? W razie utraty danych możemy włączyć Time Machine i "cofnąć się w czasie". To ostatnie sformułowanie należy traktować dosłownie - wizualizacja "powrotu do przeszłości" wygląda trochę jak w filmie sci-fi, ale - co najważniejsze - spełnia swoją funkcję.

Jesteśmy czujni

Złośliwość rzeczy martwych potrafi zaskakiwać. Zapewne każdy musiał zmierzyć się z sytuacją, w której komputer odmówił posłuszeństwa na 5 minut przed ważną prezentacją lub zapisaniem pracy semestralnej. Aby uniknąć tego typu sytuacji trzeba na bieżąco sprawdzać stan naszego komputera - zarówno systemu operacyjnego, jak i wszystkich komponentów. Przegląd komputera przez fachowca raz na kilka miesięcy byłby optymalny, ale można ograniczyć się do regularnej wymiany starszych części oraz sprawdzania, czy komputer nie pracuje wolniej niż zazwyczaj. Regularna defragmentacja dysku oraz reinstalacja systemu operacyjnego wydają się tutaj naturalnymi operacjami.

Czujność także należy zachować podczas korzystania z internetu oraz oprogramowania. Aktualizowany na bieżąco programantywirusowy oraz odrobina rozwagi przy odbieraniu załączników i uruchamianiu oprogramowania z niepewnego źródła nigdy nie zaszkodzi. Nie trzeba chyba dodawać, że ostrożność przy korzystaniu z komputera oraz pamięci przenośnej jest wysoce wskazana. Ale na łowienie ryb z laptopem wybierają się raczej nieliczni.

Odpowiednie oprogramowanie

Odzyskanie danych utraconych na skutek mechanicznego uszkodzenia pozostaje poza możliwościami przeciętnego użytkownika, Co innego przywrócenie danych, utraconych przez błąd w oprogramowaniu.

W sieci znajdziemy kilkanaście programów umożliwiających szereg operacji, m.in. odzyskiwanie danych z zepsutych plików aplikacji MS Word czy odzyskiwanie danych z partycji typu FAT oraz NTFS. Istnieje nawet szansa na skopiowanie porysowanego nośnika CD/DVD oraz ratowanie pamięci flash.

Szereg programów ułatwiających ratowanie danych można znaleźć TUTAJ.

Holmes z laptopem

Odzyskiwanie danych to nie tylko ratowanie pamięci flash z pralki. To także - co widać na przykładzie Zbigniewa Ziobro - ważne narzędzie. Jedną z dziedzin odzyskiwania danych jest informatyka śledcza. - Coraz więcej przypadków dotyczy tzw. przestępstw białych kołnierzyków czy nadużyć w biznesie - opowiada Paweł Odor. Podczas śledztwa dotyczącego kreatywnej księgowości w spółce Enron odzyskiwanie danych oraz tropienie skasowanych informacji doprowadziło do zdobycia koniecznych w sądzie dowodów. Tutaj do akcji wkracza dostarczanie elektronicznych środków dowodowych (ang. computer forensics).

Doświadczenie oraz narzędzie stosowane w ratowaniu plików można wykorzystać przy walce z defraudacją środków finansowych, kradzieżą i celowym niszczeniem danych, szpiegostwem przemysłowym czy w walce z pedofilią. Coraz więcej firm oraz osób fizycznych wie, że jest szansa na odzyskanie tego, co straciliśmy. Sam tylko polski rynek odzyskiwania utraconych danych z nośników elektronicznych rośnie w tempie około 20 proc. rocznie.

W listopadzie 2006 roku raper Liroy stracił cały materiał zgromadzony na potrzeby płyty "L-Nino, Vol.1" Powód? Awaria twardego dysku. Nagrania udało się uratować. Pod koniec lat 90., podczas przygotowywania płyty "Dzień Szaka-L'a", Liroy stracił wszystkie utwory za sprawą uderzenia pioruna w studio, Wtedy ratowanie danych nie było tak rozwiniętą branżą informatyki jak dzisiaj.

Łukasz Kujawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy