Reklama

Nietypowe zawody. Profesjonalny tester nawiedzonych domów

Na świecie istnieje wiele zawodów, o których nawet nam się nie śniło. Jednym z nich jest profesjonalny tester nawiedzonych domów. W Azji o wiele trudniej sprzedać mieszkania i domy, w których doszło do tragedii, dlatego agencje nieruchomości płacą śmiałkom za spędzenie nocy w takiej nieruchomości i udowodnienie, że można w niej bezpiecznie żyć.

W Chinach istnieje pewna nietypowa, niewielka branża profesjonalnych testerów nawiedzonych domów. Zatrudniają ich agencje nieruchomości, prywatni właścicieli, a czasem nawet osoby kupujące, by udowodnić, że budynkiem nie władają żadne złe moce.

Za 24-godzinny pobyt w mieszkaniu lub domie podejrzewanym o bycie nawiedzonym płaci się zazwyczaj jednego juana za minutę, czyli w przeliczeniu 65 groszy. Jak łatwo policzyć, za cały dzień można zarobić 1440 juanów, czyli 936 złotych. Kwota robi wrażenie.

Jednak ludzie nie zajmują się tym zajęciem na cały etat. Dzieje się tak z dosyć prozaicznego powodu. Takich nieruchomości, które mogą zawierać nadprzyrodzone moce, wcale nie ma aż tak wiele, a oferty pracy pojawiają się bardzo rzadko.

Reklama

Dodatkowo ogłoszenia pochodzą z całego kraju, więc profesjonalni testerzy muszą być gotowi na stosunkowo długie podróże. Warto w tym momencie przypomnieć, że Państwo Środka jest ponad 30 razy większe od Polski.

Dlaczego ludzie decydują się na zatrudnianie takich testerów? W Azji wiele osób wierzy, że jeśli zamieszka w mieszkaniu/domie, w którym ktoś kiedyś umarł śmiercią nienaturalną, to zły los przejdzie na kolejnych mieszkańców.

W związku z powyższym agencje nieruchomości są nawet zobowiązane prawnie do poinformowania o zaistnieniu takiego wydarzenia w przeszłości. Przez takie incydenty mieszkania/domy tracą do połowy swojej pierwotnej wartości.

 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Nawiedzony dom | Chiny | Azja | tester

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL