Reklama

Sztuczny śnieg z azbestu. Niebezpieczna świąteczna dekoracja

Kilkadziesiąt lat temu, gdy stan naszej wiedzy był na o wiele niższym poziomie, mogliśmy na sklepowych półkach znaleźć kilka dosyć specyficznych produktów. Wśród nich można wyróżnić czekoladę z radem, krem na zmarszczki z radioaktywnym torem, piłeczki golfowe z promieniotwórczym izotopem kobaltu czy sztuczny śnieg wykonany… z azbestu.

Wiele osób może nie zdawać sobie z tego sprawy, ale sztuczny śnieg wcale nie jest wytworem naszych czasów i używano go już na początku XX wieku. Wtedy jego skład nieco różnił się od tego dzisiejszego i - delikatnie ujmując - był niebezpieczniejszy.

Choć może to wybrzmiewać, jak nieśmieszny żart, sztuczny śnieg produkowano kiedyś z azbestu. Tego samego azbestu, którego włókna przenikają do płuc, powodując szereg szkodliwych zmian, często prowadzących do nowotworów.

Szkodliwy produkt sprzedawano nawet do końca lat 50., co oznacza, że niewielka grupa osób może nadal go posiadać pod warunkiem, że jakieś świąteczne ozdoby odziedziczyła po swoich rodzicach. Eksperci ostrzegają, aby o tym pamiętać.

Reklama

Sztucznego śniegu z azbestu używano między innymi przy kręceniu kultowego filmu z 1939 roku zatytułowanego "Czarnoksiężnik z krainy Oz". Produkcja zyskała tak wielką sławę i sympatię, że wpisano ją nawet na listę UNESCO Pamięć Świata, a Watykan uznał ją za "ważny i wartościowy film fabularny".

Innym znanym dziełem, w którym użyto rakotwórczego produktu był sam "Obywatel Kane" - najlepszy amerykański film wszechczasów zdaniem American Film Institute. Mamy nadzieję, że mieliście styczność tylko z samą tą twórczością w przeciwieństwie do wytworów z azbestu.

Azbest swego czasu cieszył się olbrzymią popularnością, dzięki swoim zaletom takim jak ognioodporność, wytrzymałość, lekkość, właściwości izolacyjne oraz przede wszystkim niską cenę. Producenci stale poszukiwali dla niego nowych zastosowań, co dla wielu osób skończyło się tragicznie.

Choć od wielu lat znamy szereg negatywnych konsekwencji wynikających z używania wspomnianego szkodliwego materiału, nadal możemy go znaleźć w przeróżnych produktach na półkach sklepowych. W ostatnim czasie głośno było o sprawie międzynarodowego koncernu farmaceutycznego Johnson & Johnson, który ma zapłacić miliardowe odszkodowania za świadome używanie azbestu w swoich pudrach dla niemowląt.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy