Reklama

Człowiek w Ameryce dużo wcześniej niż sądzono? Historia kamienia, który zmylił badaczy

Według dotychczasowych badań i odkryć archeologicznych homo sapiens przybył do Ameryki stosunkowo późno, bo około 16 tysięcy lat temu. Przekraczając Cieśninę Beringa rozprzestrzenił się na obydwu kontynentach, docierając aż na samo południe Patagonii. Wydawało się, że niedawne odkrycie narzędzi kamiennych w jaskini w Meksyku przesunęło datę przybycia człowieka aż o 14 000 lat wstecz. Niestety, być może okazało się, że naukowcy dali się po prostu nabrać naturze.

Na początku 2021 roku zespół badaczy, razem z Ciprianem Ardeleanem, archeologiem z meksykańskiego Uniwersytetu Zacatecas, opublikował wyniki badań, w których udowadnia, że znaleźli w jaskini Chiquihuite narzędzia kamienne mające aż 30 000 lat. Świadczyłoby to o tym, że już wtedy na terenie dzisiejszego Meksyku przebywali ludzie. Przesuwa to datę ich przybycia na kontynent amerykański aż o kilkanaście tysięcy lat.

Archeolodzy zbadali narzędzia również pod kątem genetycznym, szukając na nich śladów ludzkiego genomu. Wyniki nie były jednoznaczne, ale uznano, że na pewno znaleziska z jaskini są dawnymi narzędziami, którymi posługiwali się ludzie.

Reklama

Jak często bywa w świecie nauki, tyle opinii, ilu samych badaczy. Zespół badaczy na czele z Jamesem Chattersem z prywatnej firmy Applied Paleoscience dowodzi na łamach październikowego numeru czasopisma naukowego Paleoscience, że znalezione narzędzia są tak naprawdę zwykłymi odłamkami skał, które spadły ze stropu jaskini.

Jak twierdzi Chatters, jaskinia Chiquihuite znajduje się środowisku klifowym o wysokiej energii, gdzie bardzo często dochodzi do obrywów skał, które rozłamują się na niewielkie fragmenty przypominające narzędzia używane kiedyś przez ludzi.

Wzory odłupania kamieni nie są zgodne z tymi obserwowanymi na narzędziach z innych stanowisk archeologicznych, gdzie są odłupane z obu stron. Naukowcy twierdzą, że nie ma też żadnych dowodów na obecność pęknięć uderzeniowych, które wskazywałyby, że kamienie były faktycznie używane jako narzędzia.

Chatters i jego współpracownicy oparli swoją krytykę wyłącznie na artykule naukowym, nie przyglądając się na znalezisku na żywo. Twierdzą oni ponadto, że rzekome pojawienie się człowieka w Ameryce aż 30 000 lat temu jest niezwykle ciężkie do skorelowania z pozostałymi wydarzeniami z tamtego okresu, jak chociaż z wciąż trwającym zlodowaceniem półkuli północnej, które utrudniałoby migrację człowieka przez Cieśninę Beringa.

Na polemikę do słów Chattersa nie trzeba było długo czekać. W tym samym numerze czasopisma został opublikowany komentarz Ardeleana. Twierdzi, że Chatters i jego zespół źle zrozumieli wyniki. Argumentując, że wszystkie prehistoryczne narzędzia powinny mieć tylko jeden wzór odłupania, ignoruje bardziej pierwotne metody, które również mogły zostać zastosowane.

Co więcej, w 2021 roku również znaleziono ślady ludzkich stóp w Parku Narodowym White Sand w Nowym Meksyku, które wydatowano na 23 000 lat. Jeszcze inne badanie wykazało obecność szczątków zwierząt sprzed 30 000 lat, które mogły być złożone przez ludzi w meksykańskiej jaskini Coxcatlan. Nie wydaje się zatem, żeby odkrycie Ardeleana nie miało kompletnie sensu.

Historia pojawienia się pierwszych ludzkich siedlisk na kontynencie amerykańskim na pewno jeszcze będzie bardziej zgłębiania przez obydwa zespoły badawcze.

Przeczytaj też: Makabryczna tajemnica peruwiańskiej maski. Co się kryło w farbie?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy