Reklama

NASA wystrzeli satelitę wielkości kuchenki mikrofalowej w kierunku Księżyca

Nowy księżycowy satelita CAPSTONE, który wystartuje z Nowej Zelandii, ma niezwykle ważne zadanie. Jego celem jest wsparcie programu Artemis dążącego do powrotu ludzi na Księżyc w najbliższych kilkunastu latach.

Specjalny satelita miał dzisiaj wystartować (27 czerwiec), jednakże z powodu potrzeby przeprowadzenia dodatkowych kontroli systemów, start został przełożony na jutro (28 czerwiec).

Nowy satelita NASA - CAPSTONE

Satelita zostanie wystrzelony dzięki rakiecie Electron firmy Rocket Lab, która wystartuje z kompleksu startowego tej spółki, w Mahia w Nowej Zelandii. Relację na żywo będzie można obejrzeć na stronie internetowej NASA.

Z kolei po tygodniu od wystrzelenia, podróż sondy zostanie udostępniona w czasie rzeczywistym za pośrednictwem interaktywnej mapy kosmosu Eyes on the Solar System.

Reklama

CAPSTONE ma wielkość mikrofalówki i za jakiś czas znajdzie się na tzw. prawie prostoliniowej orbicie halo (NRHO). Sonda przy każdym okrążeniu Srebrnego Globu, będzie się zbliżać do jego południowego bieguna na odległość 3 400 km, a dalej, będzie zwiększać odległość do około 76 000 km.

Do tej pory, żaden satelita nie poruszał się po takiej orbicie. Sprzęt NASA ma za zadanie testować ją pod kątem planowanej misji Lunar Gateway, czyli małej stacji kosmicznej, która ma umożliwić trwałą obecność człowieka na Księżycu. Stacja będzie służyć jako kosmiczny dworzec dla ludzi (astronautów) podróżujących z Ziemi na Księżyc.

Sonda waży jedynie 25 kilogramów i będzie lecieć w stronę Księżyca cztery miesiące. Po osiągnięciu NRHO, będzie testować dynamikę orbitalną przez około sześć miesięcy. Dodatkowo satelita będzie badać nawigację między statkami kosmicznymi i jednokierunkowymi możliwościami zasięgu.

Prawie prostoliniowa orbita halo (NRHO)

NRHO jest wyjątkowym kosmicznym miejscem, gdzie jednocześnie oddziałuje przyciąganie grawitacyjne Księżyca i Ziemi. W teorii, siły działające na sondę/stację kosmiczną mają wykonać większość pracy polegającej na utrzymaniu ich na orbicie wokół Księżyca. Kosmiczny sprzęt, który znajdzie się w tym miejscu, będzie wymagał mniej paliwa i będzie mieć stałą linię komunikacji z Ziemią.

- Ta orbita ma dodatkową zaletę, pozwalając Gateway na optymalną komunikację z przyszłymi misjami Artemis działającymi na powierzchni Księżyca, a także z Ziemią. To może odblokować nowe możliwości dla przyszłych badań Księżyca i wysiłków eksploracyjnych - powiedział Elwood Agasid, zastępca kierownika programu Small Spacecraft Technology w NASA Ames Research Center w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy