Reklama

Te niezwykłe morskie ślimaki potrafią dokonać na sobie dekapitacji i zregenerować ciało

Gdyby nie przypadek, pewnie nigdy nie dowiedzielibyśmy się, co potrafią dwa gatunki morskich ślimaków, a ich zdolności są naprawdę unikatowe. Może uda się je wykorzystać, byśmy i my mogli regenerować swoje ciała?!

Pomysł odcinania własnej głowy, a następnie regeneracji całego ciała brzmi raczej jak scenariusz taniej hollywoodzkiej produkcji niż rzecz możliwa w świecie zwierząt, ale tak właśnie jest w przypadku dwóch gatunków ślimaka morskiego. Proces zaobserwowali naukowcy z Japonii i byli bardzo zaskoczeni, bo wcale nie na tym mieli zamiar się skupić - kiedy jednak okazało się, że ślimak jest w stanie odrzucić całe ciało poza głową i w dosłownie 3 tygodnie wyhodować sobie nowe, szybko zmienili zdanie. Zespół przyznaje jednak, że nie ma pojęcia w jaki sposób i dlaczego zwierzę to robi, być może chodzi o pozbycie się pasożytów wpływających na reprodukcję, ale potrzebne są dalsze badania, by to zweryfikować.

Reklama

A jak to w ogóle wygląda? Natychmiast po oddzieleniu od ciała głowa ślimaka zaczyna się wić, ale dosłownie już kilka godzin po tym traumatycznym doświadczeniu ta zaczyna spożywać algi! Po tygodniu ślimak ponownie ma serce, a po trzech wygląda mniej więcej jak przed zabiegiem, czyli jest całkowicie zregenerowany. Co jednak ciekawe, proces działa tylko w jedną stronę, czyli odrzucone ciało nie jest w stanie wytworzyć nowej głowy, a do tego zwalnia z wiekiem, czyli im starszy ślimak, to trwa dłużej, a w niektórych przypadkach już za wolno, żeby ślimak przeżył, więc dekapitacja kończy się śmiercią.  

Jak tłumaczy profesor Yoichi Yusa, której laboratorium zajmuje się badaniem cyklu życia ślimaków morskich od jajeczka do śmierci, odkryli ten fenomen zupełnie przypadkiem. Pewnego dnia postrzegli poruszającą się głowę bez ciała i zaczęli śledzić jej poczynania, choć początkowo byli przekonani, że bez serca i innych organów wewnętrznych nie jest w stanie przeżyć. Szybko okazało się jednak, że jest inaczej - ślimaki nie tylko przeżywały, ale i regenerowały całe ciało. Zdaniem naukowców najpewniej korzystając ze zjawiska fotosyntezy alg, które zjadały, co znane jest jako kleptoplastia, czyli forma symbiozy, w której organizm ma zdolność do przejmowania i przytrzymywania funkcjonujących plastydów z trawionego pożywienia. Wciąż pozostaje jednak pytanie, dlaczego ślimaki w ogóle wykształciły taką zdolność. Jak już wspomnieliśmy, może chodzić o pasożyty utrudniające reprodukcję, ale nie ma takiej pewności, więc naukowcy już szykują się do kolejnych badań. Tak czy inaczej, z pewnością mamy do czynienia z liderem regeneracji w środowisku zwierząt, bo wykształcenie całego ciało jest zdecydowanie bardziej imponujące niż kończyny czy ogona.

Źródło: GeekWeek.pl/ / Fot. Cell

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama