Reklama

W ten weekend obok Ziemi przelecą dwie asteroidy wielkości wieżowców

Dwie asteroidy przemkną obok nas w ten weekend. Pierwsza zbliży się do Błękitnej Planety już dzisiaj (29 lipca), a druga w sobotę (30 lipca). Na szczęście nie ma się czego bać, aczkolwiek należy prowadzić stały kosmiczny monitoring ciał niebieskich przelatujących blisko Ziemi.

Kosmiczne spotkanie z 2016 CZ31 i 2013 CU83

Pierwsza asteroida, która otrzymała nazwę 2016 CZ31 przeleci obok Ziemi około 23:00 czasu GMT w piątek, czyli około 02:00 w nocy polskiego czasu (czas środkowoeuropejski letni). Według wyliczeń NASA, asteroida osiągnie prędkość 55 618 km/h. Ciało niebieskie ma około 122 m w najszerszym miejscu, co jest porównywalne z wysokością 40-piętrowego wieżowca. Na szczęście ten olbrzymi kawałek skały bezpiecznie ominie naszą planetę, przechodząc w odległości około 2 800 000 km od Ziemi. Jest to ponad 7 razy więcej niż średnia odległość między Ziemią i Księżycem.

Reklama

Jak donosi NASA, ta asteroida co kilka lat zbliża się do naszego globu, a następne spotkanie zaplanowane jest na styczeń 2028 roku.

Druga asteroida (2013 CU83) znajdzie się blisko Ziemi w sobotę. Jest ona większa, niż pierwsza i mierzy 183 m w najszerszym miejscu. Przemknie przez kosmos w odległości 6 960 000 km od Błękitnej Planety, czyli około 18 razy większej niż średnia odległość między Ziemią a Księżycem. Pędzi ona z prędkością około 21 168 km/h i zbliży się do nas o godzinie 23:37 GMT, czyli o godzinie 02.37 polskiego czasu.

Kosmiczny monitoring asteroid

NASA i inne agencje kosmiczne stale monitorują tysiące obiektów znajdujących się w kosmosie, które znajdują się blisko Ziemi. Na pierwszy rzut oka, wyżej wymienione odległości minięcia Ziemi przez asteroidy, wydają się być olbrzymie, jednakże w skali całego kosmosu, są to bliskie spotkania.

Nawet jeśli trajektoria ciała niebieskiego przebiega miliony kilometrów od Ziemi, to istnieje bardzo niewielka szansa, że orbita asteroidy może ulec niewielkiemu przesunięciu pod wpływem ziemskiej grawitacji. Tak mała zmiana może potencjalnie spowodować, że asteroida, kiedy znów zbliży się do planety, będzie już na kursie kolizyjnym. Skutkiem czego jest poważne traktowanie kosmicznego monitoringu.

NASA w listopadzie 2021 roku wystrzeliła specjalny statek kosmiczny o nazwie Double Asteroid Redirection Test (DART), który ma uderzyć bezpośrednio w asteroidę Dimorphos, która ma szerokość 160 m. Ma to nastąpić jesienią 2022 roku. Misja ma na celu przetestowanie naszej obrony planetarnej przed ciałami niebieskimi, które mogą mieć kurs kolizyjny z Błękitną Planetą. Planowane uderzenie nie zniszczy kosmicznej skały, ale może nieznacznie zmieć jej trajektorię.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy