Reklama

Naukowcy zaobserwowali sześć "martwych" galaktyk

​Kosmiczny Teleskop Hubble'a pomógł odnaleźć sześć "martwych" galaktyk z wczesnego etapu Wszechświata. Odkrycie to rodzi więcej pytań niż daje odpowiedzi.

Naukowcy do tej pory przypuszczali, że duże galaktyki z początkowych etapów Wszechświata miały sporo paliwa do tworzenia nowych gwiazd. Nowe odkrycia sugerują, że nie zawsze tak było. Wykorzystując Kosmiczny Teleskop Hubble'a oraz największy na świecie interferometr radiowy - ALMA - naukowcy znaleźli sześć wczesnych galaktyk powstałych ok. 3 mld lat po Wielkim Wybuchu. 

Najbardziej zaskakujące jest to, że były one wyjątkowo "martwe", czyli zabrakło w nich wodoru niezbędnego do formowania się gwiazd. To szczególnie niespodziewane, bo ten okres jest uznawany za szczytowy w kontekście narodzin gwiazd.

Galaktyki zostały odnalezione dzięki zjawisku soczewkowania grawitacyjnego. Kosmiczny Teleskop Hubble'a namierzył regiony silnie gwiazdotwórcze, podczas gdy interferometr ALMA poszukiwał zimnego pyłu (odpowiednika wodoru), aby pokazać, gdzie gwiazdy się uformowały. Po tym wydarzeniu formowanie się gwiazd było ograniczone i sprowadzało się do wzrostu galaktyk poprzez łączenie z innymi galaktykami.

Na ten moment trudno ustalić, skąd taka obserwacja "martwych" galaktyk i co sprawiło, że zniknęło całe ich paliwo. Czy gaz został podgrzany, wyrzucony albo po prostu szybko zużyty? Odpowiedź na te pytania wymaga kolejnych obserwacji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje