Reklama

Znaleziono dwa meteoryty w ciągu zaledwie dwóch tygodni

Australijscy łowcy meteorytów znaleźli dwie kosmiczne skały w ciągu zaledwie dwóch tygodni.

Oba meteoryty zostały przechwycone przez Desert Fireball Network (DFN), która wykorzystuje kamery w całej Australii do obserwowania, kiedy obiekty skalne wchodzą w ziemską atmosferę, przewidując tym samym, gdzie mogą spaść. Łowcy meteorytów zwykle szukają skał od marca do października, ale w tym roku plany zostały pokrzyżowane przez pandemię COVID-19.

Astronom dr Hadrien Devillepoix i geolog planetarny dr Anthony Lagain odwiedzili obszar w pobliżu Madury, aby zbadać go za pomocą drona i wtedy natknęli się na kosmiczną skałę.

- Myślałem, że Anthony robi mi figla, że podłożył jeden z fałszywych meteorytów, których używaliśmy podczas sesji treningowej z dronami. Jednak po dokładniejszym zbadaniu okazało się, że znaleziona przez nas skała wielkości pięści o wadze 1,1 kilograma jest rzeczywiście meteorytem, ​którego szukaliśmy - powiedział dr Devillepoix.

Dzięki DFN naukowcy byli w stanie znaleźć skałę i ustalić jej orbitę, zanim uderzyła w naszą planetę. Jak się okazuje, skała była częścią rodziny planetoid zwanych Atenami, które przecięły orbitę Ziemi, ale zazwyczaj występują bliżej orbity Wenus.

Drugi obiekt znaleziono dwa tygodnie później, kiedy dr Martin Towner poprowadził sześcioosobowy zespół do poszukiwań meteorytu, który spadł 18 listopada 2019 r. Oszacowano, że potencjalna skała kosmiczna znajduje się na północny-zachód od lotniska Forrest w centrum równiny Nullarbor. 300-gramową skałę odkryto po czterech godzinach poszukiwań. Naukowcy szacują, że pochodzi ze środkowej części głównego pasa asteroid.

Reklama

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: meteoryty | łowcy meteorytów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy