Reklama

Kalendarz Pirelli 2011: Ale nuda!

Powiedzmy sobie szczerze: najnowszy kalendarz Pirelli ze zdjęciami autorstwa Karla Lagerfelda rozczarowuje. Po sławnym projektancie, wychwalanym pod niebiosa w świecie sztuk wszelakich, spodziewaliśmy się dużo ciekawszych kadrów...

Kalendarz Pirelli jest ekskluzywnym wydawnictwem - prezentem wręczanym znaczącym klientom oponiarskiej firmy oraz najważniejszym osobom na świecie. W Polsce z takiego, wydawanego w bardzo ograniczonej liczbie egzemplarzy, kalendarza może cieszyć się prezydent.

Mitologia ekscentryka

O wykonanie zdjęć do przyszłorocznej, 38 edycji, kalendarza poproszono niemieckiego dyktatora mody Karla Lagerfelda. Zasłynął on nie tylko wystrzałowymi kreacjami dla takich marek jak Chanel czy Fendi, ale także swoim ekscentrycznym wyglądem i stylem życia: długimi białymi włosami, ciasno pozapinanymi białymi koszulami oraz nieodzownymi okularami przeciwsłonecznymi i idealnie skrojonymi ciemnymi garniturami. Lagerfeld uwielbia iPody (ma ich ponad 60), samochody marki Hummer (tych posiada "niespełna" 3) oraz mitologię.

Właśnie ta ostatnia tak fascynuje Lagerfelda, który sam siebie z resztą nazywa "widzialną wersja Homera", że postanowił zrobić do kalendarza Pirelli zdjęcia inspirowane greckimi i rzymskimi bóstwami.

Mieszane uczucia

- Pierwszą książką, jaką przeczytałem była "Iliada" Homera - wyznała podczas prezentacji kalendarza tuza światowej mody, wyjaśniając jednocześnie swoją fascynację cywilizacją klasyczną. Dziennikarze i zaproszeni goście zobaczyli dzieło Lagerfelda podczas prezentacji zorganizowanej w moskiewskim Teatrze Muzycznym im. Stanisławskiego i Niemirowicza-Danczenki.

Kalendarz na 2011 rok składa się z 36 czarno-białych zdjęć wykonanych w paryskim studiu Lagerfelda. Przedstawiają one 24 tematy, m.in. bogów oraz mity. A właściwie wariacje Niemca na ich temat. Projektant zamierzał odzwierciedlić w mocno skontrastowanych, dzięki ciekawej pracy światłem, fotografiach "idyllicznie nieśmiertelne" piękno. - Aktorki i modelki przywracają mitycznych herosów do życia i przedstawiają sobą nową koncepcję piękna - mówił podczas prezentacji w Moskwie.

Reklama

Lagerfeld do przedstawienia tak pojętego piękna posłużył się urodą 5 mężczyzn oraz 16 kobiet. Kierownik domu mody Chanel sfotografował m.in. amerykańską aktorkę Julianne Moore czy dwie polskie modelki: Magdalenę Frąckowiak i Anję Rubik.

Zdjęcia Lagerfelda wywołują jednak mieszane uczucia. Na równi z głosami krzyczącymi o wspaniałym przedstawieniu piękna pojawiły się także bardzo krytyczne opinie na temat najnowszego kalendarza Pirelli.

Miały być akty, są portrety

Wydawany od 1964 r. (z przerwami) przez producenta opon kalendarz jest poszukiwanym przez kolekcjonerów wydawnictwem ze względu na wysmakowane akty, w stylu fotografii Richarda Avedona, a nie portrety, jakie - w większości - wykonał Lagerfeld. Tym samym, oczekujący na przesycone erotyzmem ujęcia mocno się zawiedli.

Autor fotografii podkreślił podczas prezentacji, że celowo odszedł od "niegrzecznych myśli" i nie nalegał, by modelki przybierały wyzywające pozy.

- Modelki wiedzą, że mogą mi ufać. Nigdy nie zrobiłbym czegoś absolutnie niewłaściwego, odrażającego - wyjaśniał projektant.

Tym samym, modelki sfotografowane do kalendarza wyglądają, co chyba najbardziej irytuje przeciwników fotografii w wykonaniu Lagerfelda, po prostu skromnie.

Boskie modelki są zachwycone

- Nikt dziś nie wierzy w mityczne bóstwa, ale dziewczyny z kalendarza Pirelli są boginiami teraźniejszości - mówił o swoich modelkach Lagerfeld.

One same patrzą na kalendarz jak na dzieło sztuki.

- Myślę, że najlepsze, co może spotkać modelkę, to trafić do albumów lub do kalendarza Pirelli - powiedziała włoska modelka Bianca Balti.

- To nie jest kalendarz, to dzieło sztuki - dodała Amerykanka Erin Wasson.

- To jedyny ładny kalendarz. We Włoszech jest pełno obscenicznych wydawnictw - wyznała Bianca Balti podkreślając swoją ponętną sylwetkę. - Kalendarz Pirelli, to czysta sztuka i piękno - dodała.

Wydaje się jednak, że przyszłoroczny kalendarz jest bardziej sztuką niż pięknem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama