Reklama

Męskie hobby, które wciąga i uzależnia

Kolekcjonowanie samochodów to pasja nietania i niełatwa. Z zabytkowymi autami jest jak z kobietami, trzeba o nie dbać i dopieszczać, by pozostały z właścicielem na długie lata. Odpowiednio zadbane być może czeka wielka, filmowa kariera...

Kolekcjonowanie samochodów zabytkowych wciąga i uzależnia jak miłość, a kolekcjoner samochodów z historią to "autoamant" na pełen etat, który gotów jest poświęcić i czas, i pieniądze na zakup wymarzonego modelu. To też najczęściej spełnienie chłopięcych marzeń, które tylko rosną wraz z wiekiem. Najpierw kupuje się jeden wypatrzony, wymarzony samochód, a potem następny i kolejny. To połączenie pasji motoryzacyjnej z zamiłowaniem do klasyki i hobby, którym kolekcjonerzy chcą dzielić się z innymi. Przecież dopieszczony antyk na kółkach, który przy tym jeździ (i to jak!) powinien zachwycać innych i wzbudzać odrobinę zazdrości. W jaki sposób? Na przykład robiąc karierę w filmie.

Reklama

"Mercedes Adenauer, mój najnowszy nabytek, wystąpił w zeszłym roku w filmie "Stawka większa niż śmierć" - był samochodem Close Brunela. To samochód z 1954 roku, przywieziony w stanie oryginalnym do Polski w 2009 roku. Wymagał tylko delikatnej restauracji, oczyszczenia, lakierowania i wymiany tapicerki, ale wszystkie części są wciąż oryginalne" - mówi Jarosław Jaźwiński, pasjonat zabytkowych Mercedesów z Warszawy.

Drugie "dziecko" z kolekcji Jarosława Jaźwińskiego, czerwony Mercedes SL z 1972 roku, jedyny taki samochód w Polsce, nierestaurowany i z oryginalnym lakierem zagrał z kolei w filmach: "Dziewczynka z hotelu Excelsior" Antoniego Krauze w 1988 roku oraz "V.I.P." Juliusza Machulskiego z 1991 roku.

Pierwszym samochodem zabytkowym Jaźwińskiego w 1992 roku był natomiast Volkswagen Karmann Ghia Cabrio, jedyny tego typu kabriolet w Polsce w tamtym czasie. Wyjątkowo zły zakup, bo skarbonka, która przy restauracji pochłonęłaby niebagatelne pieniądze, bo i tak się zdarza.

Do fanów zabytkowych aut należy także aktor Jacek Borkowski. Na początku swojej samochodowej przygody posiadał model Mercedesa 220 SE z 1959 roku. Części do tego samochodu były trudne do zdobycia, więc aby go odrestaurować, aktor zakupił pięć innych egzemplarzy, które posłużyły za "dawców organów". Pasja więc nietania. Później do garażu Borkowskiego trafiła jeszcze między innymi słynna "Pagoda"(W113).

Choć kolekcjonowanie aut może wydawać się czymś na wzór zbierania antyków, które mają cieszyć oko jako eksponaty, to nic bardziej mylnego. Cała frajda polega na tym, że można usiąść za kółkiem takiego klasyka i przejechać nim kolejne tysiące kilometrów.

"By móc cieszyć się jazdą za kierownicą samochodu, który ma swoje lata, trzeba o niego skrupulatnie dbać. Z samochodem jest jak z kobietą, jeśli się o niego nie dba, to nas zostawia. Trzeba zadbać o każdy jego szczegół, dopieszczać poszczególne części, robić przegląd częściej niż w nowych samochodach, a przede wszystkim nimi jeździć. Po pięciu miesiącach przestoju auta zabytkowego w garażu, możemy już go nie odpalić" - mówi Jaźwiński.

Kolekcjonowanie samochodów zabytkowych to także połączenie fantazji i okazji. Perełki w nienaruszonym stanie zdarzają się rzadko, tak jak i niskie ceny takich aut, bo historia zawarta w blachach musi kosztować. Ale jedno jest pewne, taki zakup to inwestycja jak w dzieło (moto)sztuki, bo z roku na rok wartość zadbanego auta zabytkowego rośnie. O ile oczywiście posiadamy egzemplarz zachowany w oryginalnym stanie. Należy pamiętać, że wszelkie modyfikacje techniczno-stylistyczne, obniżają wartość naszego eksponatu. Dlatego prawdziwi kolekcjonerzy tuningu wystrzegają się jak ognia. Im bliżej do oryginału, tym lepiej.

Jednak nie każdy stary samochód to auto zabytkowe. Początkujący pasjonaci powinni pamiętać o kilku warunkach, które musi spełnić: samochód powinien mieć przynajmniej 25 lat i nie być produkowany przy tym od lat 15. Ponadto starych aut jest dużo, ale nie wszystkie są ładne i w dobrym stanie. Przed zakupem lepiej też upewnić się, czy będzie możliwy zakup części zamiennych. Lepiej więc zainwestować w model, do którego części znajdziemy bez problemu, a potem już tylko cieszyć się jazdą i dostojnością wiekowego cacka.

Warto wiedzieć, że w wielu polskich miastach działają organizacje zrzeszające miłośników klasycznej motoryzacji. Posiadacze starych aut mogą zapisać się do jednego z wielu automobilklubów, bądź też mniej oficjalnie pojawiać się na cyklicznych spotkaniach typu Youngtimer Warsaw czy też Krakowskie Klasyki Nocą. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama