Reklama

Księżycowy łazik General Motors. Przypomina pojazd buggy

Ma cztery koła i może byc królem rajdów po Srebrnym Globie. General Motors i Lockheed Martin przedstawili nowy szkic pojazdu księżycowego. Jest też symulator jazdy po Księżycu. Robi wrażenie!

Ruszył na dobre wyścig na Księżyc wśród... producentów samochodów. Zapowiadany powrót Amerykanów na Księżyc w 2024 w ramach programu Artemis trochę się opóźni, ale już są projekty księżycowych łazików. To będą następcy legendarnego Lunar Roving Vehicle (LRV), czyli pojazdu kołowego używanego przez astronautów programu Apollo do jazdy po Księżycu. Niezwykły łazik znakomicie się sprawdził podczas trzech ostatnich księżycowych lotów programu Apollo (Apollo 15, 16 i 17). 

Wielu światowych potentatów samochodowych marzy, aby stworzyć łazik księżycowy, który będzie uczestniczył w misji Artemis. Bardzo duże szanse ma General Motors, który właśnie przedstawił kolejny model tego pojazdu. Oficjalnie ogłoszono, że projekt powstał przy współpracy z wojskowym gigantem produkującym m.in. samoloty myśliwskie, czyli koncernem Lockheed Martin. Już to zapowiada, że może to być wyjątkowy pojazd. 

Reklama

Tym pojazdem astronauci będą eksplorowali Księżyc

Nie znamy zbyt wielu szczegółów, ale podano maksymalną prędkość księżycowego łazika - 19 km/h! Mało? Pojazd będzie dwa razy szybszy od swojego poprzednika z programu Apollo. Oczywiście będzie elektryczny i ultralekki. General Motors obiecuje, że zasilany będzie najnowszą generacją akumulatorów Ultium, które są wynalazkiem inżynierów GM. Łazik prawdopodobnie wcześniej dotrze na powierzchnię Księżyca i będzie musiał zaczekać na misję załogową. To oznacza, że kilka tygodni lub miesięcy będzie musiał wytrzymać temperatury na powierzchni Księżyca osiągające minus 93,3 stopni Celsjusza.

Jak dotąd General Motors zaprezentował model pojazdu księżycowego wykonany na drukarce 3D. Wyglądem przypomina... spłaszczony pojazd typu buggy.

Amerykańscy dziennikarze zajmujący się nowinkami technologicznymi mieli okazję skorzystać z symulatora nowego pojazdu księżycowego. Powierzchnia Srebrnego Globu została przekształcona cyfrowo i stworzono specjalną wirtualną mapę powierzchni Księżyca. Symulator jest gigantyczny i przed jego kabiną wyświetla bardzo realistyczny obraz powierzchni naszego satelity.

Dziennikarze byli pod wrażeniem symulatora. Przed rozpoczęciem jazdy testowej każdy został uprzedzony, że symulacja mniejszej grawitacji jest bardzo realistyczna i może prowadzić do zawrotów głowy. I dokładnie tak się stało!

Wirtualna prędkość łazika w symulatorze została ograniczona, a mimo to testujący go dziennikarze nie uniknęli wywrotki. Szczególnie zwodnicze okazały się stoki kraterów, które aż prosiły, aby się rozpędzić w drodze na szczyt... Niestety taka szarża kończyła się zwykle wyrzuceniem w powietrze księżycowego pojazdu i krótkim lotem zakończonym katastrofą. Na szczęście tylko wirtualną.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama