Reklama

Łotwa zablokuje dostęp do popularnych rosyjskich serwisów

To pierwszy kraj, który zdecydował się na zablokowanie rosyjskich serwisów społecznościowych. W przyszłym tygodniu z łotewskiego internetu znikną aż trzy z nich.

Do ekonomicznych sankcji nakładanych na Rosję przez kraje Unii Europejskiej Łotwa zamierza dołożyć własne na rosyjskojęzyczne portale społecznościowe. Już w przyszłym tygodniu na Łotwie przestaną być dostępne serwisy “Vkontakte" (vk.com), “Odnoklassniki" (ok.ru) oraz “Moj Mir" (my.mail.ru).

Decyzję ogłosił przewodniczący łotewskiej Rady nadzoru mediów elektronicznych (NEPLP), Ivars Abolins. Według niego rada ma dowody na to, że te trzy serwisy należą do Jurija Kowalczuka i Władimira Kirijenki, którzy zostali objęci sankcjami unijnymi po agresji Rosji na Ukrainę. 

Reklama

Czytaj też: Gdzie ten polski samochód elektryczny? Czy kiedykolwiek powstanie?

Serwis “VK" to rosyjska odpowiedź na Facebooka. W 2006 roku założyła go firma MF Technologies. Serwis jest popularny w Rosji - ma w nim konta 90 proc. rosyjskich użytkowników internetu. “Odnoklassniki" były jego konkurencją, ale z czasem zostały przez “VK" przejęte.

Do 2017 roku VK był też popularny na Ukrainie, ale wydany wtedy prezydencki dekret zakazał działalności “VK" (oraz innego popularnego rosyjskiego serwisu, Yandex i rosyjskiej “Russia Times", która zmieniła nazwę na “RT") w tym kraju.

Dlaczego Łotwa blokuje rosyjskie media społecznościowe?

Oba portale należą do MF Technologies (posiada niespełna 5 proc. udziałów, ale kontroluje 57,3 proc. głosów na zgromadzeniu udziałowców). Większość udziałów w MT Technologies w grudniu ubiegłego roku wykupił państwowy Gazprom. Wkrótce sprzedał je największej w Rosji firmie ubezpieczeniowej, Sogazowi.

Większość udziałów w Sogazie ma z kolei bliski znajomy prezydenta Rosji, Jurij Kowalczuk (nazywany “generałem wojny dezinformacyjnej") oraz jego rodzina. Szefem “V Kontakte" został zaś syn wiceprzewodniczącego gabinetu rosyjskiego prezydenta, Siergieja Kirijenki, Władimir.

“Rosyjskiemu Facebookowi" szefuje więc syn urzędnika kremlowskiej administracji, a spółkę kontroluje finansowo przyjaciel prezydenta Rosji. Rosyjskie władze zablokowały dostęp do popularnych zachodnich serwisów (Twittera, Facebooka, Instagramu i Youtube) już w marcu tego roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy