Reklama

Huawei MateBook E – laptop? Czy może jednak tablet? [TEST]

Huawei wypuścił produkt, który może namieszać na rynku. MateBook E posiada funkcjonalność zarówno laptopa, jak i tableta. Tylko od użytkownika zależy, jak będzie z niego korzystał.

MateBook E to mistrzostwo smukłego designu

Nowy produkt Huaweia można zaliczyć do grupy tak zwanych laptopów hybrydowych, które są sprzętem pośrednim pomiędzy laptopem i tabletem. W związku z tym przed twórcami takich urządzeń zawsze stoi ciężkie zadanie. Muszą oni stworzyć urządzenie kompaktowe i lekkie, w którym zmieszczą się na tyle mocne komponenty, by można było z niego korzystać jak z każdego innego laptopa.

Musze przyznać, że w tym przypadku Huawei spisał się rewelacyjnie. MateBook E jest niesamowicie smukły, aż ciężko uwierzyć, że kryje w sobie aż tyle mocy. Urządzenie składa się z dwóch głównych części. Tą najważniejszą jest oczywiście oddzielny ekran, pod którym kryją się wszystkie komponenty. Do tego mamy dołączoną w zestawię klawiaturę, która szybko zmieni tabletowy ekran w pełnoprawnego laptopa.

Reklama

Całość wykonana jest niezwykle starannie i z wysokiej jakości materiałów, co można wyczuć już przy pierwszym dotyku sprzętu. Wcześniej wspomniana klawiatura może służyć dodatkowo za obudowę ochronną urządzenia i podstawkę, by ustawić ekran w pozycji dogodnej do pracy.

Samo urządzenie jest niezwykle lekkie, jak na ilość sprzętu, który trzeba było włożyć do środka. Waży zaledwie 709 gramów i ma zaledwie 215 mm grubości.

Huawei MateBook E łączy laptopowe wnętrze z funkcjonalnością laptopa

Największą i najważniejszą częścią laptopów hybrydowych jest oczywiście ich ekran, który musi być najwyższej jakości. MateBook E pomimo małych rozmiarów (12,6 cala przekątna ekranu) oferuje rozdzielczość 2560 x 1600 px przy zachowaniu proporcji 16:10. Do tego ekran zajmuje niemal całą przednią powierzchnię (90 proc.) i jest ograniczony jedynie cienkimi ramkami. W dodatku panel OLED oferuje bardzo wysoką jakość na poziomie nawet 600 nitów. Niestety, chociaż urządzenie oferuje świetne odwzorowanie kolorów, tak proporcje sprawiają, że pozycje kinowe zostawiają na dole ekranu sporo niewykorzystanego miejsca.

W środku znajdziemy jednostkę Intel Core i5 11. generacji, która jest wspomagana przez 16 GB pamięci RAM LPDDR4x. Za grafikę odpowiada Intel Iris Xe Graphics oraz bazowo wgrany jest system Windows 11. W dodatku mamy do dyspozycji dysk 512 GB NVMe PCIe SSD. Taki zestaw jest bardziej niż wystarczający do pracy na tym sprzęcie. MateBook E doskonale nada się do tworzenia prezentacji i prac graficznych. W tym drugim sprawę ułatwić może M-Pencil 2, lecz nie jest on dołączony do zestawu i trzeba go kupić oddzielnie.

Niestety, taka specyfikacja może nie wystarczyć, by móc komfortowo pograć w większość gier wideo. Nie pomaga też stosunkowo niska częstotliwość odświeżania ekranu (60 Hz). Oczywiście tutaj z pomocą mogą przyjść usługi strumieniowania typu Xbox Game Pass lub GeForce Now. Rozgrywkę utrudniać będzie fakt, że urządzenie jest wyposażone w tylko jeden port i to w dodatku USB-C. Na szczęście jest to złącze thunderbolt 4, które pozwala na nie tylko na ładowanie, lecz również na np. przesyłanie danych i korzystanie z różnych przejściówek.

Huawei MateBook E ma również swoje problemy

Wiele można powiedzieć o nowym laptopie Huaweia, lecz nie jest on produktem idealnym i ma kilka problemów. Pierwszym z nich i najważniejszym jest stosunkowo krótki czas pracy baterii, który wynosi około 4-5 godzin. Przy bardziej intensywnym użytkowaniu może być nawet jeszcze krótszy.

Nie przekonuje też cena urządzenia. W chwili obecnej na oficjalnej stronie Huaweia, MateBooka E można kupić za 4999 zł. Urządzenie jest przecenione z 5699 złotych. W tej cenie można kupić całkiem porządny komputer stacjonarny lub oddzielnie przyzwoitego laptopa i tablet.

Oczywiście jest jeszcze kwestia, z która mierzą się wszyscy producenci laptopów hybrydowych, czyli bardzo mała liczba portów. W tym przypadku mamy do czynienia z zaledwie jednym.

Ekran zdecydowanie możemy zaliczyć do mocnych punktów laptopa, lecz ma pewien duży minus, który niektórych może doprowadzić do prawdziwej furii. Bardzo łatwo jest go zapalcować, zatłuścić i ubrudzić, a z wyczyszczeniem go jest już o wiele ciężej.

MateBook E to laptop wprost stworzony do wideokonferencji

Nie można pominąć tak ważnego aspektu, jak możliwość prowadzenia wideokonferencji. MateBook E jako sprzęt biznesowy został wyposażony w cztery głośniki, rozlokowane na krótszych bokach urządzenia, które oferują zaskakująco dobrą jakość dźwięku. Są one szczególnie skoncentrowane na ludzkim głoście, co można usłyszeć podczas oglądania filmów. Głośniki nie trzeszczą i nie irytują, a wydobywany dźwięk jest czysty. Co do głośności również nie mam zastrzeżeń. Wbudowana kamera o rozdzielczości 8 MP również daje radę.

Huawei MateBook E jest urządzeniem do pracy dla osób, które dużo podróżują

Oczywiście moglibyśmy kupić osobno laptopa do pracy i tablet, na czym pewnie wyszlibyśmy lepiej finansowo. Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że Huawei MateBook E oferuje przede wszystkim wygodę. Urządzenie możemy łatwo spakować do walizki lub bagażu podręcznego i zawsze je mieć przy sobie, co niekoniecznie sprawdza się w przypadku laptopów, a klasyczne tablety są o wiele bardziej ograniczone.

Huawei MateBook E jest laptopem hybrydowym stworzonym specjalnie dla osób, które dużo podróżują, lecz nie mogą sobie pozwolić na rozstanie z elektroniką, gdyż często muszą realizować projekt lub wprowadzać poprawki na ostatnią chwilę.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Huawei | laptop hybrydowy | matebook e

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy