Reklama

Halo? Jestem w Szanghaju. Będę w Nowym Jorku za dwie godziny

Już niedługo będzie można tak powiedzieć. Chińczycy budują samolot, który w dwie godziny pokona prawie 12 tys. km.

Chińska firma o nazwie Space Transportation  chce zbudować samolot cywilny zdolny do lotu ponaddźwiękowego. Ma osiągać dwa razy większą prędkość niż kultowy Concorde.

Ma latać szybko. Naprawdę szybko

Obecnie trasa pokonywana z lotniska PVG w Szanghaju na lotnisko JFK w Nowym Jorku przy użyciu Boeinga 777 wynosi 15 godzin. Przypomnijmy, że prędkość przelotowa Boeinga, w zależności od wersji, wynosi 900-920 km/h a zasięg 12 tys. do 13 tys. km. Celem chińskiej firmy jest osiągnięcie prędkości przelotowej około 5800 km/h.

Lot jak z filmu science fiction

Pasażerowie będą wchodzili na pokład tak samo, jak w tradycyjnym samolocie. Następnie podnośnik ustawi maszynę pionowo. Start umożliwią dwa dopalacze przymocowane do dużego skrzydła w kształcie delty. Pomiędzy dopalaczami znajdować się będzie samolot.

Reklama

Po osiągnięciu prędkości docelowej skrzydło wraz z dopalaczami zostanie odłączone i wróci na lotnisko, a samolot odpalając własny napęd, z prędkością hipersoniczną pomknie do celu. Sekwencja lądowania będzie podobna do tej, którą znamy z rakiet SpaceX. Samolot osiądzie na statywach w wyznaczonym miejscu.

Przeczytaj także: Indie chcą być morską potęgą. Zbudowały własny lotniskowiec!

Pierwszy lot już niedługo

Firma zapowiada, że pierwszy suborbitalny lot tego futurystycznego, naddźwiękowego samolotu ma się odbyć do 2023 r. Celem będzie sprawdzenie technologii. Na załogowy lot będziemy musieli zaczekać do 2025 r. Warto wspomnieć, że testowe wersje samolotów będą mniejsze niż docelowa konstrukcja przeznaczona do użytku komercyjnego. Ta jednak nie pojawi się przed 2030 r.

Bezkonkurencyjna firma

Space Transportation, w Chinach znana jako Beijing Lingkong Tianxing Technology Co., Ltd. twierdzi, że jest jedyną firmą w całym kraju, która obecnie pracuje nad hipersonicznym lotnictwem komercyjnym. Trzeba jednak zauważyć, że takie rozwiązanie przeznaczone zaledwie dla 12 osób sprawi, że zanim zbliżymy się do granicy kosmosu, trzeba będzie kupić kosmicznie drogie bilety. 

Przeczytaj także:

Żaglowce zamiast paliwożernych kontenerowców? 113-letni statek ruszy w rejs jeszcze w tym roku [WIDEO]

Za dużo dronów na niebie? Zrobią dla nich autostrady

Myślisz, że o misji Artemis 1 wiesz już wszystko? Te fakty cię zaskoczą

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy