Chiny mają być lepsze od NASA. Chcą sprowadzić próbki z Marsa na Ziemię

Misja Tianwen-3 może być pierwszą w historii ludzkości, której celem będzie sprowadzenie próbek z Marsa do badań na Ziemię. Podobne przedsięwzięcie planuje NASA wraz z ESA, ale Chińczycy chcą ubiec obie agencje kosmiczne i być pierwsi. Jeśli im się to uda, to materiał z Marsa trafi na naszą planetę na początku lat 30.

Pewnie słyszeliście o tym, że NASA wraz z agencją ESA chcą dostarczyć próbki z Marsa na Ziemię, gdzie zostaną one lepiej zbadane niż przez dotychczasowe łaziki? Ta misja w zasadzie już trwa, bo udział w niej weźmie Perseverance, który na powierzchni Czerwonej Planety wylądował blisko trzy lata temu i on pobierze stosowny materiał. Tymczasem Chińczycy chcą ubiec Amerykanów i Europejczyków.

Chiny szykują misję Tianwen-3

Chiny mają za sobą bardzo udaną misję Tianwen-1. W jej ramach na Marsa dostarczono łazika Zhurong, a na orbicie Czerwonej Planety znajduje się towarzysząca sonda. To pierwsza misja Państwa Środka związana z tym światem. Kraj chce iść za ciosem i szykuje się do przedsięwzięcia o nazwie Tianwen-3.

Reklama

Misja Tianwen-3 jest kolejnym przedsięwzięciem Chińskiej Narodowej Agencji Kosmicznej związanej z eksploracją Marsa. W jej ramach zostaną wykonane (w 2028 r.) dwa starty. Dokładny przebieg misji nie jest znany. Wiemy jednak, że w jej ramach Chiny chcą pobrać z powierzchni Czerwonej Planety próbki, które następnie trafią do laboratoriów na Ziemię. W międzyczasie mają być prowadzone także badania klimatu.

Chiny chcą dostarczyć próbki z Marsa na Ziemię przed NASA

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to próbki z Marsa pobrane w ramach misji Tianwen-3 trafią na Ziemię w lipcu 2031 r. Jeśli uda się dotrzymać harmonogramu, to Chiny wyprzedzą agencje NASA i ESA o około dwa lata, bo koniec misji Mars Sample Return planowany jest obecnie na 2033 r. Czy tak się stanie, to przekonamy się z czasem. Chińczycy mają jednak coraz większe doświadczenie w misjach kosmicznych, czego dobrym przykładem są księżycowe Chang'e 4 oraz 5 i to pozwala nam przypuszczać, że będzie to wykonalne.

Mars jest obiektem coraz większego zainteresowanie kolejnych krajów. Planetę bada także sonda należąca do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Mowa o statku Hope. Coraz więcej mówi się także o wyprawach załogowych na Czerwoną Planetę, które również mogą stać się faktem w przyszłej dekadzie i tutaj dużą rolę może odegrać prywatny sektor kosmiczny w postaci firm SpaceX oraz podobnych.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Chiny | NASA | Mars | Kosmos
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy