Tworząc mapę heliosfery, naukowcy zyskują lepsze zrozumienie tego, jak oddziałują na siebie wiatry słoneczne i międzygwiezdne. Dan Reisenfeld z Narodowego Laboratorium Alamos jest głównym autorem pracy i mówi, że modele fizyczne teoretyzowały na temat tej granicy od lat. Teraz po raz pierwszy zmierzono tę granicę i stworzono trójwymiarową mapę heliosfery.
Zespół Reisenfelda wykorzystał dane zebrane przez orbitującego wokół Ziemi satelitę NASA Interstellar Boundary Explorer (IBEX), który wykrywa cząstki pochodzące z heliosfery, czyli warstwy granicznej między Układem Słonecznym a przestrzenią międzygwiezdną. Naukowcy zmapowali krawędź tej strefy, która jest obszarem zwanym heliopauzą.W tym regionie wiatr słoneczny wypychający w przestrzeń międzygwiezdną zderza się z wiatrem międzygwiezdnym, napiera w kierunku Słońca. Pomiar wymagał użycia techniki, która jest podobna do tej, jaką stosują nietoperze przy użyciu sonaru.
Satelita IBEX dokonał pomiarów energetycznych neutralnych atomów powstałych w wyniku zderzeń cząstek wiatru słonecznego z cząstkami wiatru międzygwiezdnego. Naukowcy pracujący nad projektem twierdzą, że intensywność tego sygnału zależy od intensywności wiatru słonecznego, który uderza w heliosferę. Reisenfeld mówi, że "sygnał" wiatru słonecznego emanujący ze Słońca różni się siłą i tworzy unikalny wzór.IBEX może zobaczyć ten wzór i powracający sygnał, ale potrzebuje od dwóch do sześciu lat, aby go odebrać. Różnica czasu jest sposobem, w jaki naukowcy określili odległość do regionu źródłowego energetycznych atomów neutralnych w danym kierunku. Dzięki temu zbudowano trójwymiarową mapę przy użyciu danych zebranych podczas pełnego cyklu słonecznego od 2009 do 2019 roku.









