Airlander odbył swój pierwszy lot po wypadku. Zobaczcie to na filmie

Airlander 10 wraca w przestworza. Największy statek powietrzny świata, który od niecałego roku odbywa loty testowe, został zbudowany przez brytyjską firmę Hybrid Air Vehicles (HAV). Niestety, w ubiegłe wakacje maszyna rozbiła się w trakcie lotu na terenie bazy lotniczej RAF-u...

Airlander 10 wraca w przestworza. Największy statek powietrzny świata, który od niecałego roku odbywa loty testowe, został zbudowany przez brytyjską firmę Hybrid Air Vehicles (HAV). Niestety, w ubiegłe wakacje maszyna rozbiła się w trakcie lotu na terenie bazy lotniczej RAF-u...

Airlander 10 wraca w przestworza. Największy statek powietrzny świata, który od niecałego roku odbywa loty testowe, został zbudowany przez brytyjską firmę Hybrid Air Vehicles (HAV). Niestety, w ubiegłe wakacje maszyna rozbiła się w trakcie lotu na terenie bazy lotniczej RAF-u w Cardington w Wielkiej Brytanii.

Hybrydowy pojazd wzniósł się w powietrze, przeleciał kilkadziesiąt metrów, a następnie przypadkowo uderzył w słup telegraficzny. Po tym wydarzeniu, przód maszyny zaczął powoli opadać w kierunku ziemi, a chwilę później uderzyła ona w powierzchnię. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Ucierpiała poważnie tylko kabina pilota/pasażerska.

Reklama

Inżynierowie z firmy Hybrid Air Vehicles postanowili udoskonalić Airlandera 10 o dwie wielkie poduszki powietrzne, które zamontowane zostały po obu stronach kabiny pasażerskiej. Każda z nich napełnia się do objętości 15 metrów sześciennych w zaledwie 20 sekund. Gaz pobierany jest bezpośrednio z głównego zbiornika.

Wczorajszy test maszyny, który był pierwszym od zeszłorocznego wypadku.

Takie zabezpieczenie powinno uchronić pilota/załogę/ładunek przed skutkami uderzenia w ziemię, gdyby nieoczekiwanie doszło do tego w trakcie lotu. Hybrid Air Vehicles właśnie przeprowadziło pierwsze testy maszyny od ostatniego wypadku i chcą sprawdzić te udoskonalenia w praktyce.

Sierpniowa katastrofa nieco opóźniła przekazanie maszyny armii USA. Airlander 10 będzie służył amerykańskiej armii w misjach transportowych, ale i nie tylko. Jest w stanie bowiem przenosić ładunki do 10 ton, a jego wyposażenie pozwala mu wykrywać i śledzić obiekty powietrzne, naziemne i nawodne oraz prowadzić rozpoznanie elektroniczne i obrazowe.

Co ciekawe, ten olbrzymi statek powietrzy wypełniony helem, bez problemu radzi sobie nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach pogodowych. Jest także przystosowany do startu i lądowania na wodzie, piasku czy śniegu i lodzie.

Jedna z nowych poduszek powietrznych Airlandera. Fot. Hybrid Air Vehicles,

Airlander jest pojazdem zarówno załogowym, jak i bezzałogowym. Dzięki zainstalowanym dwóm silnikom, jest on w stanie przemieszczać się z prędkością do 150 km/h i może unosić się w powietrzu do 5 dni w trybie załogowym i kilka tygodni w trybie bezzałogowym.

Największy statek powietrzy świata jednak nie będzie miał tylko i wyłącznie zastosowania wojskowego. Producenci przewidują, że stanie się on także wspaniałym środkiem transportu dla podniebnych podróżników, gdyż będzie mógł ich zabrać w najbardziej dzikie i niedostępne tereny naszej planety.

Źródło: / Fot. HAV

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy