Cypryjski kryzys bankowy, a Bitcoin. Czas na rewolucje?

Wirtualna waluta BitCoin ma się obecnie bardzo dobrze. Po zeszłorocznych problemach jej wartość osiąga nowe rekordy, a może być jeszcze lepiej. A to wszystko za sprawą cypryjskiego kryzysu bankowego, czyli próby położenia rządowej łapy na pieniądzach zgromadzonych w cypryjskich depozytach bankowych.

Wirtualna waluta BitCoin ma się obecnie bardzo dobrze. Po zeszłorocznych problemach jej wartość osiąga nowe rekordy, a może być jeszcze lepiej. A to wszystko za sprawą cypryjskiego kryzysu bankowego, czyli próby położenia rządowej łapy na pieniądzach zgromadzonych w cypryjskich depozytach bankowych.

ma się obecnie bardzo dobrze. Po zeszłorocznych problemach jej wartość osiąga nowe rekordy, a może być jeszcze lepiej. A to wszystko za sprawą cypryjskiego kryzysu bankowego, czyli próby położenia rządowej łapy na pieniądzach zgromadzonych w cypryjskich depozytach bankowych.

Po tym co nastąpiło na Cyprze (choć tamtejszy parlament  finalnie odrzucił projekt ustawy o podatku od depozytów) gorąco zrobiło się w całej Europie - zwłaszcza w krajach takich jak Grecja czy Hiszpania, które i tak zmagają się z ogromnymi problemami wywołanymi przez kryzys ekonomiczny.

Reklama

Przez to w zeszły weekend rekordy popularności zaczęły bić na Półwyspie Iberyjskim aplikacje na iPhone'a takie jak Bitcoin Gold (wzrost z 498 na 72 pozycję w rankingu w kategorii finanse) czy Bitcoin Ticker (wzrost z pozycji 526 na 52) - a to wszystko nastąpiło w ciągu jednego dnia.

Wygląda na to, że Hiszpanie zaczęli się obawiać iż ich rząd może spróbować wprowadzić podobny podatek jak na Cyprze i zaczęli aktywnie szukać alternatyw - nawet w wirtualnej rzeczywistości.

Czy sytuacja na Cyprze oznacza początek końca całego systemu bankowego jaki znamy? Pokazała nam ona wyraźnie, że nawet prywatne konta, na które gwarancje daje nam państwo nie są wcale tak bezpieczne jakby się zdawało, a głównym zagrożeniem może być właśnie państwo. Przekroczona została zatem pewna psychologiczna granica.

Czy jednak BitCoin - otwarta, anonimowa waluta w sieci p2p - jest gotowy aby podjąć wyzwanie?

Dla przypomnienia - BitCoin nie jest on w żaden sposób uzależniony od struktur jakiegokolwiek państwa i nie jest emitowany czy regulowany przez żaden bank. Opiera się on o skomplikowany algorytm kryptograficzny (dlatego mówi się, że jest to pierwszy krypto-pieniądz) i działa w sieci peer2peer, gdzie każdy kto posiada pieniądz (a więc ma odpalony program klienta Bitcoin) jest jednocześnie kolejnym węzłem całej sieci gwarantującym jej sprawne działanie.

Cały pomysł nowego pieniądza oparty jest o koncepcję, że pieniądze nie posiadają same w sobie jakiejś uniwersalnej wartości (w końcu to tylko świstki papieru), lecz to ludzie nadają im wartość - biorąc pod uwagę to, co mogą za nie kupić.

Skoro nie emitują go żadne banki skąd się on bierze? Każdy może BitCoin tworzyć. Do pewnego stopnia oczywiście. Liczba pieniędzy w całym systemie jest ograniczona do 21 milionów bitcoinów (przewiduje się, że liczba ta zostanie osiągnięta do 2030 roku). Monety może generować każdy kto posiada program - klienta Bitcoin - wykorzystuje on wtedy moc obliczeniową swojego komputera do rozwiązywania skomplikowanego algorytmu, który jednocześnie służy do zabezpieczania całej sieci BTC.

Więcej na temat BitCoin przeczytacie .

Źródło:

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy