Iran odciął internet

Źródła znajdujące się w kraju potwierdziły wczoraj doniesienia o tym, że Irańczycy nie mają dostępu do popularnych usług pocztowych - Gmail, Hotmail czy Yahoo - a także do serwisów społecznościowych. Mimo, że rząd nic nie chce powiedzieć, wygląda na to, że prezydent Ahmadineżad próbuje odciąć swoich obywateli od informacji.

Źródła znajdujące się w kraju potwierdziły wczoraj doniesienia o tym, że Irańczycy nie mają dostępu do popularnych usług pocztowych - Gmail, Hotmail czy Yahoo - a także do serwisów społecznościowych. Mimo, że rząd nic nie chce powiedzieć, wygląda na to, że prezydent Ahmadineżad próbuje odciąć swoich obywateli od informacji.

Źródła znajdujące się w kraju potwierdziły wczoraj doniesienia o tym, że Irańczycy nie mają dostępu do popularnych usług pocztowych - Gmail, Hotmail czy Yahoo - a także do serwisów społecznościowych. Mimo, że rząd nic nie chce powiedzieć, wygląda na to, że prezydent Ahmadineżad próbuje odciąć swoich obywateli od informacji.

Bardziej techniczni mieszkańcy Iranu potrafią poradzić sobie z blokadą używając serwerów proxy i połączeń VPN.

Reklama

Blokada ta spowodowana jest najprawdopodobniej planowanymi na niedzielę antyrządowymi protestami związanymi z dzisiejszą rocznicą Rewolucji Islamskiej z 1979 roku.

W zeszłym miesiącu minister informacji Iranu zdradził mediom, że rozwiązanie techniczne będące podobne do chińskiej wielkiej ściany ognia już jest gotowe, czeka tylko na uruchomienie.

Jeśli Iran zdecyduje się na zablokowanie serwerów proxy i połączeń VPN na więcej niż kilka dni, może oznaczać to masowy exodus zagranicznych oraz krajowych firm, dla których internet jest podstawą komunikacji, z kraju.

Źródło:

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy