Kolejny płonący wieżowiec w Dubaju

Dubaj to niezwykle bogate miasto, które nadal rozwija się w szybkim tempie. Metropolia może poszczycić się setkami jednych z największych na świecie drapaczy chmur, ale i również wielkimi pożarami, do których dochodzi tam przynajmniej dwa razy w roku...

Dubaj to niezwykle bogate miasto, które nadal rozwija się w szybkim tempie. Metropolia może poszczycić się setkami jednych z największych na świecie drapaczy chmur, ale i również wielkimi pożarami, do których dochodzi tam przynajmniej dwa razy w roku...

Dubaj to niezwykle bogate miasto, które nadal rozwija się w szybkim tempie. Metropolia może poszczycić się setkami jednych z największych na świecie drapaczy chmur, ale i również wielkimi pożarami, do których dochodzi tam przynajmniej dwa razy w roku.

I nie chodzi tutaj o jakieś małe, nic nie znaczące pożary, tylko o takie, które potrafiły zmienić kilkuset metrowe wieże w płonącą choinkę.

Dwa dni temu w pustynnym Dubaju miał miejsce kolejny pożar. Stanął w ogniu jeden z dopiero budowanych wieżowców. Znajduje się on niedaleko najwyższego budynku świata, czyli Burdż Chalifa.

Reklama

Co ciekawe, płonący wieżowiec stoi tuż obok 63-piętrowego luksusowego hotelu Address Downtown Hotel, który niespodziewanie stanął w płomieniach 31 grudnia 2015 roku.

Pożary w tym mieście to chleb powszedni. Na budowach zatrudniana jest bowiem tania siła robocza m.in z Indii, która w ciężkich warunkach zarabia marne grosze, przy tym nie dbając o żadne normy bezpieczeństwa.

Swoje robią również wysokie temperatury panujące w tej części świata oraz łatwopalne materiały, wykorzystywane w budownictwie.

Źródło: Twitter/Anthea Ayache / Fot. Twitter

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy