LM: Rusza walka o finał

Dokładnie dziś będziemy świadkami pierwszej konfrontacji z ostatnich czterech spotkań, jakie dzielą nas od ustalenia pary finałowej. Tym razem El Clasico musi poczekać do jutra, a cała Europa zwróci swoje oczy ku Gelsenkirchen, gdzie miejscowe Schalke będzie próbowało sprawić kolejną sensację. Czy im się uda?

Dokładnie dziś będziemy świadkami pierwszej konfrontacji z ostatnich czterech spotkań, jakie dzielą nas od ustalenia pary finałowej. Tym razem El Clasico musi poczekać do jutra, a cała Europa zwróci swoje oczy ku Gelsenkirchen, gdzie miejscowe Schalke będzie próbowało sprawić kolejną sensację. Czy im się uda?

Dokładnie dziś będziemy świadkami pierwszej konfrontacji z ostatnich czterech spotkań, jakie dzielą nas od ustalenia pary finałowej. Tym razem "El Clasico" musi poczekać do jutra, a cała Europa zwróci swoje oczy ku Gelsenkirchen, gdzie miejscowe Schalke będzie próbowało sprawić kolejną sensację. Czy im się uda?

Walka o przepustkę do finału będzie prawdopodobnie najtrudniejszym z dotychczasowych spotkań Niemców. Sporą chrapkę na trofeum Champions League ma bowiem Manchester United z Sir Alexem Fergusonem na czele. Jednak wbrew pozorom, wynik tej rywalizacji jest jak najbardziej kwestią otwartą.

Reklama

Schalke 04 odkąd tylko opuściło grupę Ligi Mistrzów było skazywane na porażkę ze swoimi przeciwnikami. A jednak ambitny klub z Gelsenkirchen zdołał pokonać wszystkich, którzy stanęli im na drodze, nie wyłączając przy tym przecież choćby samych obrońców tytułu - Interu Mediolan. Szczególnie imponować mógł styl, w jakim Schalke rozprawiło się z mistrzem Włoch. Stosunek bramek wynoszący 7:3 powinien każdemu dać wiele do myślenia.

Spora w tym zasługa Raula, który w rozgrywkach Champions League zawsze czuł się jak ryba w wodzie, śrubując dalej swój wspaniały rekord trafień w pucharach europejskich. Pomimo fatalnej postawy w Bundeslidze, podopieczni trenera Rangnicka wyrośli w tym sezonie na prawdziwą sensację Niemiec. Niesieni na fali sukcesu pokazują całej Europie, że stać ich na widowiskową grę i walkę o najwyższe cele. Tylko czy uda im się przejść jeszcze lepiej dysponowaną ekipę z Manchesteru? "Czerwone Diabły" dość pewnie prowadzą w lidze angielskiej i już raczej nic im nie zagrozi w walce o mistrzostwo.Jednak do tegorocznej kolekcji bardzo chcieliby dołożyć właśnie trofeum Ligi Mistrzów. Zwłaszcza w obliczu powoli zbliżającego się odejścia ich legendarnego szkoleniowca - Sir Alexa Fergusona. Kto okaże się lepszy?

Według bukmacherów atut własnego boiska to zdecydowanie za mało, by móc powiedzieć, że Schalke ma większe szanse na zwycięstwo w dzisiejszym spotkaniu. Stosunek kursu 3.00 do 2.25 postawionego przy MU pokazuje, że możemy się spodziewać dość wyrównanej gry, jednak z lekką przewagą dla Anglików.

Być może tak nawet będzie. Jednak nie zapominajmy o tym, że sugerując się zdaniem fachowców Schalke nie miało prawa dojść aż do półfinałów. Obecność niemieckiej drużyny na tym etapie rozgrywek pokazuje jak bardzo nieprzewidywalna potrafi być piłka nożna. Czy taka będzie i tym razem? Przekonamy się już po 20:45!

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy