NASA odpala najmocniejszy silnik rakietowy w historii - wideo

Silnik F-1 był ostatni raz odpalony w 1972 roku, gdy na pokładzie zmodyfikowanej rakiety Saturn V wynoszona była na orbitę stacja kosmiczna Skylab. Ze względu na popularność wahadłowców kosmicznych został on odłożony na półkę, jednak ostatnio wyciągnięto z magazynu jeden z nich i odpalono ponownie. Czysta moc.

Silnik F-1 był ostatni raz odpalony w 1972 roku, gdy na pokładzie zmodyfikowanej rakiety Saturn V wynoszona była na orbitę stacja kosmiczna Skylab. Ze względu na popularność wahadłowców kosmicznych został on odłożony na półkę, jednak ostatnio wyciągnięto z magazynu jeden z nich i odpalono ponownie. Czysta moc.

Silnik F-1 był ostatni raz odpalony w 1972 roku, gdy na pokładzie zmodyfikowanej rakiety Saturn V wynoszona była na orbitę stacja kosmiczna Skylab. Ze względu na popularność wahadłowców kosmicznych został on odłożony na półkę, jednak ostatnio wyciągnięto z magazynu jeden z nich i odpalono ponownie. Czysta moc.

W zasadzie to co widzicie nie jest właściwym silnikiem lecz jednostką pomocniczą, która spalając tlen i naftę dostarczała mocy turbinie właściwego silnika. W F-1 turbina ta kręciła się z prędkością 5500 obrotów na minutę generując 55 tysięcy koni mechanicznych mocy (i spalając w ciągu minuty 150 tysięcy litrów paliwa - 60 tysięcy litrów nafty i 90 tysięcy litrów tlenu).

Reklama

Łącznie silnik spalał 1789 kilogramów ciekłego tlenu i 788 kilogramów nafty na sekundę generując 6.77 MN ciągu. Dzięki temu rakieta Saturn V napędzana przez 5 takich potworów mogła się wznieść na wysokość 68 kilometrów z prędkością 9920 km/h.

Silnik odpalono po to, aby bliżej przyjrzeć się jego działaniu, NASA pracuje bowiem właśnie nad , która ma zabrać docelowo ludzi na Marsa.

F-1 był najmocniejszym jednokomorowym silnikiem rakietowym jaki kiedykolwiek powstał. Mocniejszy od niego był jedynie (a jakże) radziecki RD-170, który posiadał cztery komory spalania.

Źródło:

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy