Planeta, która nie powinna istnieć

Astronomowie z Uniwersytetu Warwick trafili ostatnio na ślad gazowego olbrzyma, który otrzymał nazwę NGTS-1b. Jest z tym odkryciem jednak pewien problem, bowiem według naszej dotychczasowej wiedzy, planeta ta nie powinna istnieć.

Astronomowie z Uniwersytetu Warwick trafili ostatnio na ślad gazowego olbrzyma, który otrzymał nazwę NGTS-1b. Jest z tym odkryciem jednak pewien problem, bowiem według naszej dotychczasowej wiedzy, planeta ta nie powinna istnieć.

Astronomowie z Uniwersytetu Warwick trafili ostatnio na ślad gazowego olbrzyma, który otrzymał nazwę NGTS-1b. Jest z tym odkryciem jednak pewien problem, bowiem według naszej dotychczasowej wiedzy, planeta ta nie powinna istnieć.

NGTS-1b jest tak zwanym gorącym Jowiszem, a więc gazowym olbrzymem większym od piątej planety od Słońca. Jednak pomimo większego o 1/3 rozmiaru, nowo odkryta planeta jest od Jowisza o 1/5 mniej masywna, jednak nie to jest zadziwiające. Zaskakujące jest to, że planeta ta orbituje wokół gwiazdy będącej czerwonym karłem typu widmowego M, który ma połowę masy i średnicy naszego Słońca.

Reklama

Sprzeczne z naszą dotychczasową wiedzą jest to, że tak duża planeta uformowała się w okolicy gwiazdy tak małej - relatywnie oba obiekty są do siebie zbliżone rozmiarem, co stawia pod znakiem zapytania dotychczasowe modele formowania planet.

Planetę tę dostrzeżono jako pierwszą w trakcie przeglądu nieba Next Generation Transit Survey w Obserwatorium Paranal w Chile, jednak nie było to proste, a to ze względu na fakt, że gwiazda, wokół której planeta orbituje (czyni to w zaledwie 2.5 ziemskiego dnia) jest tak niewielka i świeci tak słabo.

A zatem inauguracja NGTS przebiegła wzorowo - już za pierwszym razem udało się odkryć coś naprawdę ciekawego, a zatem wypada teraz tylko czekać na kolejne.

Źródło: , Zdj.: CC0

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy