Skylon - kosmiczny samolot z Wielkiej Brytanii

Metody startów w kosmos nie zmieniły się w zasadzie od początków wypraw poza ziemską orbitę. Technologia ta nie dość, że przestarzała to generuje potężne koszty. Z tego powodu w wielu krajach w umysłach inżynierów co chwila powstają ciekawe pomysł na to jak wynieść człowieka w kosmos łatwiej i taniej.

Metody startów w kosmos nie zmieniły się w zasadzie od początków wypraw poza ziemską orbitę. Technologia ta nie dość, że przestarzała to generuje potężne koszty. Z tego powodu w wielu krajach w umysłach inżynierów co chwila powstają ciekawe pomysł na to jak wynieść człowieka w kosmos łatwiej i taniej.

Metody startów w kosmos nie zmieniły się w zasadzie od początków wypraw poza ziemską orbitę. Technologia ta nie dość, że przestarzała to generuje potężne koszty. Z tego powodu w wielu krajach w umysłach inżynierów co chwila powstają ciekawe pomysł na to jak wynieść człowieka w kosmos łatwiej i taniej.

Jeden z najciekawszych projektów od około 30 lat jest rozwijany w Wielkiej Brytanii. Skylon odbiega praktycznie pod każdym względem od stosowanych do dzisiaj rakiet i promów. W założeniu ma on być czymś w rodzaju kosmicznego samolotu, który będzie starował i lądował przy pomocy własnych silników bez udziału odłączanych rakiet pomocniczych.

Reklama

W statku tym planowane jest zastosowanie silników rakietowych zasilanych mieszanką tlenu i wodoru. Projekt zakłada stworzenie specjalnie na jego potrzeby rewolucyjnego systemu, który pozwalałby pozyskiwać paliwo z atmosfery dzięki zastosowaniu bardzo ciekawego rozwiązania. Mianowicie ma to być zaawansowany wymiennik ciepła, który będzie schładzał pobierane gazy do temperatury -130 stopni Celsjusza. Pozwoli to zaoszczędzić paliwo znajdujące się w zbiornikach na czas lotu w kosmosie. Według angielskich inżynierów konstrukcja, którą chcą stworzyć będzie aż o 15 razy bardziej ekonomiczna niż technologia stosowana obecnie.

Europejska Agencja Kosmiczna poproszona o zaopiniowanie projektu nie znalazła większych mankamentów Skylona. Jednak największym problemem, który od wielu lat hamuje rozwój koncepcji są fundusze. By przejść do następnego etapu prac potrzeba około 220 mln Funtów. Pomysłodawcy przedsięwzięcia liczą, że kwotę tę uda się zdobyć dzięki zainteresowaniu przedsiębiorców prywatnych. Według bardzo ostrożnych szacunków do ostatecznego zbudowania wielkiej, 84 metrowej maszyny potrzebnych jest aż 9-12 miliardów dolarów. Takie pieniądze możliwe są pozyskania jedynie przy wsparciu ze strony rządu.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy