Solarna łódź domowej roboty

Jaimie Mantzel, który zasłynął z budowy kroczących robotów w swoim przydomowym ogródku, opuścił jakiś czas temu Stany Zjednoczone i osiedlił się na małej wyspie w Panamie. Tam poświęcił on ponad rok swojego czasu i około 10 tysięcy dolarów na budowę łodzi zasilanej w całości energią słoneczną.

Jaimie Mantzel, który zasłynął z budowy kroczących robotów w swoim przydomowym ogródku, opuścił jakiś czas temu Stany Zjednoczone i osiedlił się na małej wyspie w Panamie. Tam poświęcił on ponad rok swojego czasu i około 10 tysięcy dolarów na budowę łodzi zasilanej w całości energią słoneczną.

Jaimie Mantzel, który zasłynął z budowy kroczących robotów w swoim przydomowym ogródku, opuścił jakiś czas temu Stany Zjednoczone i osiedlił się na małej wyspie w Panamie. Tam poświęcił on ponad rok swojego czasu i około 10 tysięcy dolarów na budowę łodzi zasilanej w całości energią słoneczną.

Mantzel, który na przysłowiowy drugi koniec świata wyprowadził się z powodów ideologicznych (nie chciał "żyć w państwie, które wykorzystuje pieniądze by terroryzować cały świat"), łódź nazwaną Shark Slicer zbudował sam od podstaw, jej konstrukcję tworząc z włókna szklanego.

Reklama

Jak ujawnił domorosły konstruktor - połowa wydanych na jacht 10 tysięcy dolarów pochłonęła elektronika - panele słoneczne, akumulatory do nich i sterowanie, ale jego zdaniem było warto - Shark Slicer pokonał już ponad półtora tysiąca kilometrów, przeżył bez problemu wiele sztormów i innych katastrof.

Powstawanie łodzi również możecie oglądać na YouTube:

I choć pojazd wygląda nieco chałupniczo to trzeba przyznać, że Mantzel wygląda na w pełni szczęśliwego i spełnionego, a to chyba jest najważniejsze.

Zdj.: screenshot YouTube

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy