Tajemniczy X-37B bije rekord pobytu na orbicie

Amerykański wahadłowiec X-37B, wykonujący tajne misje w kosmosie, po 677 dniach przebywania na orbicie wciąż nie powrócił na Ziemię. Tym samym pobił poprzedni rekord z misji OTV-3, który wynosił 674 dni. Bezzałogowy mini-prom kosmiczny został wyniesiony 10 maja 2015 roku...

Amerykański wahadłowiec X-37B, wykonujący tajne misje w kosmosie, po 677 dniach przebywania na orbicie wciąż nie powrócił na Ziemię. Tym samym pobił poprzedni rekord z misji OTV-3, który wynosił 674 dni. Bezzałogowy mini-prom kosmiczny został wyniesiony 10 maja 2015 roku...

Amerykański wahadłowiec X-37B, wykonujący tajne misje w kosmosie, po 677 dniach przebywania na orbicie wciąż nie powrócił na Ziemię. Tym samym pobił poprzedni rekord z misji OTV-3, który wynosił 674 dni.

Bezzałogowy mini-prom kosmiczny został wyniesiony 10 maja 2015 roku przy pomocy rakiety Atlas 5 z przylądka Canaveral. Chociaż większość eksperymentów przewidzianych na tę misję zostało utajnionych przez USAF, o kilku z nich jednak dowiedzieliśmy się przy okazji powstania programów organizowanych przez różne agencje.

Reklama

Na orbicie zostały przeprowadzone m.in. testy innowacyjnego napędu. Pogłoski mówiły o ciekawym napędzie EMDrive, ale nie o niego chodziło a o eksperymentalny napęd jonowy Halla, który powstał przy współpracy z NASA.

USAF testowały na orbicie również próbki 100 najnowocześniejszych materiałów (nowe polimery, kompozyty i powłoki) w ramach projektu o nazwie Materials Exposure and Technology Innovation in Space (METIS). Ich zadaniem jest ochrona promów, satelitów, sond i kapsuł, a także wszystkich instalacji wojskowych znajdujących się na orbicie.

Mini-wahadłowiec X-37B po powrocie z misji OTV-3 w 2014 roku. Fot. USAF.

Przestrzeń kosmiczna jest niezwykle niegościnnym miejscem. Panują w niej skrajne warunki, a mianowicie ogromna amplituda temperatury, silne promieniowanie i próżnia. Dlatego też materiały wykorzystywane np. w poszyciach statków kosmicznych, chroniące sprzęt i znajdujących się na ich pokładach astronautów, muszą cechować się najwyższą jakością.

W wyniku tak długich testów w kosmosie, naukowcy wniosą bezpieczeństwo przyszłych wypraw na Księżyc, Wenus czy Marsa na zupełnie nowy, niedostępny dotąd poziom.

W globalnej sieci krążą też pogłoski o tym, że na pokładzie X-37B znajduje się ładunek jądrowy. Mini-wahadłowiec mógłby z niskiej orbity uderzyć jądrowo w dowolny punkt na naszej planecie w zaledwie kilkanaście minut. Dałoby to Stanom Zjednoczonym ogromną przewagę atomową nad innymi mocarstwami.

Źródło: USAF / Fot. USAF

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy