W niebo na krzesełku przywiązanym do baloników

Mieszkający w Calgary Dan Boria musiał się naoglądać za dużo filmu Odlot, bo w ramach reklamy swojej firmy sprzątającej mężczyzna ten postanowił przywiązać krzesełko ogrodowe do balonów wypełnionych helem i wznieść się na nim w powietrze. Nie przewidział jednak mocy swojego balono-krzesła i cudem uniknął śmierci.

Mieszkający w Calgary Dan Boria musiał się naoglądać za dużo filmu Odlot, bo w ramach reklamy swojej firmy sprzątającej mężczyzna ten postanowił przywiązać krzesełko ogrodowe do balonów wypełnionych helem i wznieść się na nim w powietrze. Nie przewidział jednak mocy swojego balono-krzesła i cudem uniknął śmierci.

Mieszkający w Calgary Dan Boria musiał się naoglądać za dużo filmu Odlot, bo w ramach reklamy swojej firmy sprzątającej mężczyzna ten postanowił przywiązać krzesełko ogrodowe do balonów wypełnionych helem i wznieść się na nim w powietrze. Nie przewidział jednak mocy swojego balono-krzesła i cudem uniknął śmierci.

Boria w powietrzu znajdował się niemal 30 minut i zaczął odpadać dopiero gdy baloniki zaczęły pękać. Mężczyzna najadł się sporo strachu, bo udało mu się wznieść tak wysoko, że widział pod sobą nawet przelatujące samoloty - wtedy zdecydował, że pora się ewakuować i skoczył ze spadochronem. 

Reklama

Miał on przy tym sporo szczęścia, bo jego lot zakończył się tylko na skręconej kostce i kaucji jaką musiał zapłacić za wyjście z więzienia. Policja postawiła mu zarzut spowodowania zagrożenia dla życia lub zdrowia - krzesełko z balonami leciało bowiem dalej, jednak szczęśliwie do żadnego wypadku nie doprowadziło.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy